To anime jest jak wątpliwej jakości hollywoodzka produkcja - nic nie trzyma się kupy a stosunek formy do treści to 80 do 20.
Pierwsze 4 odcinki obejrzałam jednym tchem - i to właściwie tyle, bo potem akcja ciągnie się w sposób losowy, tu i tam pojawiają się jakieś dziwne wątki, tu zaraz jakiś zwrot akcji nie mający związku z niczym co widzieliśmy w poprzednich odcinkach... No ale o tym później.
Zacznijmy od tego, że główny bohater to trap. Dlaczego? Czy to jego trudna przeszłość zmusiła go do ukrywania się, a jako formę tego ukrycia wybrał przebranie się za kobietę? Nie! Lin jest trapem, bo tak. I tyle. Właściwie to można by było dać tę rolę żeńskiej aktorce głosowej i nie zauważylibyśmy żadnej różnicy.
Dalej - w 4 odcinkach został zamknięty wątek który spokojnie można było pociągnąć przez 12 odcinków, bo taki właśnie miał potencjał, natomiast akcja rozgrywająca się przez kolejne 8 odcinków nadawałaby się jako wątki poboczne. Przez chwilę pomyślałam nawet - a może Hakata to satyra? Może twórcy śmieją się sami z siebie i sabotują własny twór aby przekazać nam ukrytą wiadomość? Nie! Hakata to nie satyra, to po prostu przykład jednego wielkiego lenistwa albo zwyczajnej utraty weny.
Nie wiem czy polecam, czytałam sporo recenzji jeszcze zanim obejrzałam to anime i moja opinia wydaje się by dość niepopularna więc...
Fabuła to jakiś nieśmieszny żart - żarty o penisach, denerwująca bohaterka, słaba animacja, piątoklasista, który wygląda starzej od niektórych licealistów, nawiązania do sisconu, bardzo ale to bardzo nieprzyzwoity związek 12 latka z licealistką...
Ciężko się to oglądało, właściwie to mogłam przewidzieć co będzie dalej jakieś 3 odcinki wprzód. Cała seria to kopiujwklejka innych serii typu Tokyo ESP czy Charlotte.
Nie wiem dlaczego w opisie nie ma, że jest to denne ecchi :) Dobry pomysł zwalony właśnie przez głupawe elementy ecchi. Po 4 odcinkach leci do kosza :)
Całe anime zmieściłoby się w 5 odcinkach. Wiało nudą przez cały czas, chciałam się poddać ale wymęczyłam to anime dla zasady... Tanie łzawe historyjki tez nie dla mnie.
Słabiutko. Jakieś takie mdłe, słodkie... Nie wiem co powiedzieć. Pocągnęłam z nadzieją że się rozkręci ale nic z tego. Szkoda, a zapowiadało się dobrze.
Anime jest na pewno ponad przeciętne, aczkolwiek jest kilka rzeczy do których się można przyczepić ale to zaraz.
Muzyka mi się podobała, animacja i kreska wspaniałe (szczególnie mechy były pięknie zrobione) sam zarys fabuły był dobry. Anime nie przynudzało, oglądało się bardzo przyjemnie, jednym ciągiem a to duży plus. Bohaterowie - tu jest się czego czepiać, główny bohater to taki hmm... nieudacznik. Z całej grupy to właśnie on podobał mi się najmniej, natomiast do reszty nie ma się czego uczepić
Ogółem anime oceniam na 8, bo zawsze może być lepiej, ale generalnie jestem zadowolona i nie mam poczucia straconego czasu.
Bardzo, bardzo słabiutko. Ścieżka dźwiękowa słaba, postaci słabe, nędzna animacja, mierna fabuła nadrabiana panienkami, głupie podteksty, po prostu masakra. Nie polecam nikomu, strata czasu.
Yoshike14 czerwca 2018, 12:11:15
Pierwsze 4 odcinki obejrzałam jednym tchem - i to właściwie tyle, bo potem akcja ciągnie się w sposób losowy, tu i tam pojawiają się jakieś dziwne wątki, tu zaraz jakiś zwrot akcji nie mający związku z niczym co widzieliśmy w poprzednich odcinkach... No ale o tym później.
Zacznijmy od tego, że główny bohater to trap. Dlaczego? Czy to jego trudna przeszłość zmusiła go do ukrywania się, a jako formę tego ukrycia wybrał przebranie się za kobietę? Nie! Lin jest trapem, bo tak. I tyle. Właściwie to można by było dać tę rolę żeńskiej aktorce głosowej i nie zauważylibyśmy żadnej różnicy.
Dalej - w 4 odcinkach został zamknięty wątek który spokojnie można było pociągnąć przez 12 odcinków, bo taki właśnie miał potencjał, natomiast akcja rozgrywająca się przez kolejne 8 odcinków nadawałaby się jako wątki poboczne. Przez chwilę pomyślałam nawet - a może Hakata to satyra? Może twórcy śmieją się sami z siebie i sabotują własny twór aby przekazać nam ukrytą wiadomość? Nie! Hakata to nie satyra, to po prostu przykład jednego wielkiego lenistwa albo zwyczajnej utraty weny.
Nie wiem czy polecam, czytałam sporo recenzji jeszcze zanim obejrzałam to anime i moja opinia wydaje się by dość niepopularna więc...
5/10
Yoshike14 czerwca 2018, 11:41:44
Nie, po prostu nie.
drop i 2/10
Yoshike28 czerwca 2017, 18:21:08
Yoshike2 listopada 2016, 16:15:52
Yoshike27 października 2016, 17:00:16
Yoshike20 października 2016, 17:10:27
Yoshike29 marca 2016, 14:53:38
Yoshike26 stycznia 2016, 13:27:43
Yoshike25 stycznia 2016, 13:06:10
Muzyka mi się podobała, animacja i kreska wspaniałe (szczególnie mechy były pięknie zrobione) sam zarys fabuły był dobry. Anime nie przynudzało, oglądało się bardzo przyjemnie, jednym ciągiem a to duży plus. Bohaterowie - tu jest się czego czepiać, główny bohater to taki hmm... nieudacznik. Z całej grupy to właśnie on podobał mi się najmniej, natomiast do reszty nie ma się czego uczepić
Ogółem anime oceniam na 8, bo zawsze może być lepiej, ale generalnie jestem zadowolona i nie mam poczucia straconego czasu.
Yoshike16 stycznia 2016, 19:14:06