
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Quisque id pretium ex, vel consectetur turpis. Ut consectetur scelerisque laoreet. Mauris mattis sagittis purus vel placerat. Morbi interdum lacinia arcu, vitae pretium nibh dictum quis. Sed iaculis eu nunc id tincidunt. Vestibulum ante ipsum primis in faucibus orci luctus et ultrices posuere cubilia curae; Mauris volutpat, velit et mollis fermentum, velit risus consectetur est, tincidunt rutrum lacus justo nec ante. Aliquam pretium fermentum tellus quis tincidunt. Praesent massa nulla, tristique eget tortor non, laoreet convallis odio. Sed viverra tristique mollis. Vivamus luctus malesuada faucibus. Praesent mi lacus, dapibus eget tincidunt at, viverra quis eros. Vivamus lobortis tincidunt ex, eu ornare ex commodo at. Phasellus a scelerisque mi. Curabitur quam urna, rutrum at porta sed, imperdiet in felis.
Ms.Evil26 czerwca 2019, 12:53:44
A anime jak najbardziej na plus, świetna komedia, tak jak ktoś wyżej napisał, coś pokroju Nichijou czy innych powalonych serii, taki humor trzeba po prostu lubić, by dane anime przypadło Nam do gustu. Co do postaci, każda się czymś wyróżnia, więc bohaterki można polubić, nie są nudne i co chwile zaskakują czymś nowym, zwłaszcza pomysłami. Kreska przecudowna, idealnie pasuję, momentami twarze postaci potrafiły wywołać u mnie małe obrzydzenie, ale jednocześnie niesamowicie się przy tym śmiałam. Niestety, jak wiadomo, w takich komediach nie ma co liczyć na fabułę, było parę zaczętych wątków, chociażby z Tsugumi, ale w końcu i tak nie zostało to do końca wyjaśnione. Prawdopodobnie poczytam sobie mangę by zaspokoić ciekawość, chyba że wyjdzie drugi sezon, czym bym nie pogardziła.
Dla mnie 9/10 - anime na poprawę dnia, trzeba do niego podejść na luzie, bez nastawiania się na nie wiadomo jak cudowną fabułę. Humor też nie dla każdego, ale dla fanów Sabagebu czy Nichijou jak najbardziej.
Ms.Evil23 stycznia 2019, 13:06:43
Kreska mi się strasznie spodobała, bardzo klimatyczna, śliczna, ciesząca oko, sam soundtrack też niesamowity, jedna z pierwszych rzeczy na jaką zwróciłam uwagę podczas pierwszego odcinka, jedyne co mi się nie podobało, to niektóre "kluczowe" słowa zostały źle przetłumaczone, zarówno w angielskiej jak i polskiej wersji. Tak czy inaczej idealnie odwzorowana manga, jestem pozytywnie zaskoczona.
Co do drugiego sezonu, cóż, anime zdobyło popularność, poza tym skończyło się przed bardzo ważnym wydarzeniem, manga nadal prze do przodu, więc liczę, że zrobią kontynuację. Moja ocena to 10/10, jako że ja osobiście miałam już dość tych wszystkich romanso-komedii, które bardzo łatwo przewidzieć. I nie oszukujmy się, Yagate Kimi ni Naru to najbardziej intrygujący i oszałamiająco wyglądający yuri romans jaki kiedykolwiek powstał.
Ms.Evil5 listopada 2018, 19:17:02
Polecam mangę, tam co prawda:
Jak najbardziej jest to yuri, jedno z lepszych jakie dane było mi zobaczyć, cieszę się, że postarali się przy adaptacji. Swoją drogą, jako że wydarzenia w mandze idą dość wolnym krokiem - w anime zresztą też, to gdzieś wyczytałam, że możliwe, iż zrobią drugi sezon. Tylko, że to nie jest potwierdzona oficjalnie informacja, ale może będą jakieś nadzieję.
Ms.Evil19 października 2018, 22:19:27
Gusta guściki, mi osobiście anime nie przypadło do gustu, mimo że posiada w obsadzie bardzo dobrych aktorów głosowych. Jak na produkcje z 2018 roku to mega słaba animacja, kreska mroczna ale niezbyt cieszy oko. Fabuła tutaj była bardzo prosta i nieciekawa, mało wyjaśnień, samo zakończenie niby miało zszokować, ale jakoś tak nic nie poczułam. Ogólnie po obejrzeniu anime uznałam, że to taka paćka niczego, ni to horror, ni komedia, ale polubiłam dwie główne bohaterki mumie. Daje słabe 5/10.
Ms.Evil14 października 2018, 11:10:36
Ms.Evil9 października 2018, 15:12:21
Ms.Evil9 października 2018, 13:14:23
Ms.Evil30 września 2018, 13:07:35
Ja niestety czuję, że zakończenie w mandze będzie podobne, ale obym się myliła.
Ogólnie to niezła pułapka, kreska i urocza nazwa mogą dawać początkowe wrażenie takie, że tytuł będzie przesłodzony na maksa. Tyle tylko, że tak nie jest. Moim zdaniem to do Life nijak pasuje Happy i Sugar. I to idealnie widać w tym anime.
Kiedy usłyszałam o adaptacji, byłam mega specyficznie nastawiona do tego tytułu, głównie dlatego, że czytałam mangę i wiedziałam, że są tutaj pokazane raczej kontrowersyjne tematy... ale tak miało być, mieliśmy być zniesmaczeni i zszokowani zachowaniami postaci. A Satou to yandere, na którą bardzo długo czekałam, raz przerażająca, a czasami miła i przyjacielska. Ja ją polubiłam, mimo, że po dziewiątym odcinku miałam co do niej mieszane uczucia. Były momenty, kiedy naprawdę się uśmiałam, najczęściej:
Moja ocena to 8/10 - porąbane akcje, krew, psychoza, walnięte postacie, czegóż chcieć więcej?
Ms.Evil30 września 2018, 00:26:59
Ms.Evil20 września 2018, 07:04:42
Dobrze, że nie doszłam do tego momentu w mandze, bo to było dla mnie niezłym zaskoczeniem.