kp11055 maja 2018, 01:18:47
Ryuumei14 stycznia 2016, 17:56:42
Już dawno nie oglądałam anime, którego "wielką zagadkę" nie dałabym rady rozwikłać w połowie serii, więc do ostatniego odcinka siedziałam i z zaciekawieniem oglądałam.
Należy tylko zaznaczyć, że nad tym tytułem trzeba troszkę pomyśleć, żeby zrozumieć, dlatego dla niektórych może wydać się nudny.
Animacja dopracowana, jak na A-1 przystało.
Opening i ending są super, zarówno w kwestii muzyki, jak i animacji, ani razu nie przewinęłam :D
Polecam, świetna seria i szczerze mówiąc, nie sugerujcie się komentarzami. Obejrzyjcie, sami oceńcie. A jest co :)
Zick10 stycznia 2016, 21:07:31
Ego28 grudnia 2015, 00:46:09
Piotr.Jacek27 grudnia 2015, 17:53:07
Ego26 grudnia 2015, 20:19:56
A filozofowanie, choć nie wiem co ma wspólnego z tematu potraktuję jako komplement, wszak filozofia, to nic innego jak "Umiłowanie mądrości", więc cóż... Dziękuję ;p
Lecz na koniec mimo wszystko zniżając się do erystyki ad personam to tak się składa, że akurat twórcą jestem, choć w nieco innej działce, bo literaturze, co jednocześnie może w istotny sposób wpływać na surowość moich subiektywnych osądów względem aspektów fabularnych, gdyż w książce są one w zasadzie jedynym kryterium (poza korektą i ewentualną ilustracją za którą jednak jest już odpowiedzialny w większości wypadków wydawca).
Co dla mnie nie jest nadprzeciętnym zabijaczem czasu? (W domyśle rzecz jasna z anime) Proszę bardzo:
Za absolutnie najlepsze działa uważam Legend of the galactic heroes, oraz Monster. Dopracowana wielowątkowa fabuła, genialne postacie, mało luk, błędów logicznych, przyczynowo-skutkowo, tudzież marysuizmu. A postacie genialne w istocie zaskakiwały wnikliwością przemyśleń, przyjętą strategią, czy wielopunktowym punktem widzenia (szczególnie w LOGH, gdzie na podstawie postaci Yang Wen Li, śmiało można by napisać wcale dobry traktat filozoficzny). Lecz to są wybitne dla mnie tytuły, a ponadprzeciętnych zapewne znalazło by się więcej, choćby Darker than Black, Cowboy Becop, Trigun, Samurai Champloo, pierwsza część i pomijając zakończenie Psycho-pass, która miała niesamowity potencjał, choć niestety w znacznej części zmarnowany, etc, etc. (Kolejność tej drugiej kategorii przypadkowa).
GrimGuard21 grudnia 2015, 22:46:15
Seria ma piękną muzykę, ciekawych bohaterów oraz śliczną , przyjemną dla oka kreskę.
Tytuł serii wybrali bardzo dobrze, jednak nie spodziewałem się takiego zakończenia.
Przyniosło nieco pytań jednak odpowiedzi na początkowe pytania dostaliśmy. Ciekawi mnie tylko jedno, jednak nie będę spoilerować! Osobiście mocno polecam serię jeśli ktoś jest w klimatach detektywistycznych/tajemnicach/morderstwach.
Bez zastrzeżeń daję 9/10.
Shani21 grudnia 2015, 17:59:00
Tak jak w poprzednim komentarzu wspominałam - ubóstwiam filozofowanie o egzystencji. Podoba mi się, że wszystko co miało być wyjaśnione, zostało. Fabuła składna, zgrabnie poprowadzona, jedenaście odcinków w zupełności wystarczyło na przedstawienie interesującej zagadki bez słodzenia i dodatkowych historyjek.
Każda postać na swój sposób charakterystyczna, dobrze że twórcy skupili się przede wszystkim na głównych bohaterach, a nie pobocznych. Przewrażliwiona Nishinosono po jakimś czasie była dla mnie odrobinę irytująca, ale cóż, w końcu nie była detektywem z zawodu i straciła rodziców w tragicznym wypadku, więc da się wybaczyć...
Kreska subtelna, odpowiadająca klimatowi serii, choć bawiły mnie rysy twarzy postaci, jakby rysowało je dziecko.
Daję mocne 8/10.
Shani21 grudnia 2015, 12:14:27
Ego25 listopada 2015, 23:57:25
Ja natomiast jedynie wspominałem o wiarygodności postaci, czyli, czy to co nam autor na tacy podaje nas przekonuje. Pratchet na przykład tworzy całkowicie nierealny obraz świata w swej twórczości, który nijak ma się do rzeczywistości, ale jest w swej konstrukcji choć zaskakujący jednocześnie bardzo konsekwentny, co powoduje, że pomimo brak realizmu obraz jest rzeczywisty, postacie przekonują nas swoim autentyzmem (a niekiedy i autyzmem) i wszystko ładnie kupujemy (dosłownie w sumie również). Natomiast w tym dziele jest zgoła inaczej, lecz czy da się oglądać? Pewnie, że tak co nie zmienia stanu rzeczy, że jedyne o co ta seria z tymi postaciami może walczyć, to o bycie "przeciętnym zabijaczem czasu", co nota bene dotyczy większości anime, filmów, książek, jak i generalnie jakiejkolwiek twórczości.
Oraz tak swoją drogą... Prawdziwe życie? A czymże on jest solipsysta by Ci powiedział, że niczym pewnym, a już na pewno nie prawdziwym, jedynie "Ja" istnieję, a nie życie (jak dowodził już bynajmniej solipsysta Kartezjusz), a życie "fikcyjne" jest równie prawdziwe, co "rzeczywiste", wszak cały obraz rzeczywistości pochodzi z mózgu, który przetrawia informacje od zmysłów, nie ma "czystej" empirii, a w takim wypadku, może mózg nas robi w konia, jaki masz dowód na to, że nie? A skoro tak, to czym się różni cyganiony i przetworzony świat, od zrodzonego w głowie? ;p
Ps. Wszystkie moje wypowiedzi są arcysubiektywne, wszak obiektywnie możemy mówić tylko o rzeczach, które nas nie obchodzą ;)












Zaloguj się, aby dodać komentarz