ten sezon SAO jest straszny
jak wcześniej wszystko było logiczne tak w tym sezonie dzieje się taki bullshit że łapałem się za głowę
Trudno się nie zgodzić, że błędy logiczne występujące w części bitwy o podziemie popsuły cały odbiór tego Arca.
Fajne budowanie napięcia, rozwinięcie i zakończenie pierwszej części z Administrator, aby następnie spłycić i od niechcenia zrobić "wielką" prozaiczną bitwę o losy świata.
Kolejnym zawodem to brak nowych ciekawych postaci po stronie armii ciemności. No może oprócz wodza bokserów, chociaż liczyłem na ciekawy rozwój dowódzcy czarnych rycerzy (niestety, szybko go się pozbyli). Wszystkie inne postacie są nijakie, bez polotu.
Im dalej w las tym gorzej, transfer postaci graczy z Japonii z wysoko High-endowym ekwipunkiem, z kolei Gilbert i Vesago dostali mega podrasowane postacie. Pojawiły się dziwne przemiany broni, zaklęcia przekraczające utrzymywany w świecie balans oraz system walki.
Na koniec kirito, który raptem przez kilka dobrych miesięcy bycia warzywem wyrasta na mega silną postać, zdolną latać, leczyć się itp.
Nowy sezon, strzelam, że będzie Kirito Alpha vs Kiriot 200+ latek dwa inne wizje świata. Obrona ludzi AI vs. obrona rzeczywistego świata itp. itd. Chociaż te lasery i dziwne potwory jakoś mnie nie przekonują, bardzo szkoda bo cała historia do momentu walki z Administrator ciekawe i wciągająco się układała. Potem już było tylko gorzej, nie czytałem nowelki dlatego nie mam pojęcia czy nie ucieli kilku ważnych wątków sklejających to wszystko w całość.
@up Rozumiem, że oceny są subiektywne ale 5/5+ wg mnie zdecydowanie za mało. Patrząc na kolejne sezony wychodzących nowych anime to są kalki już istniejących watkow/anime wg mnie je możemy ocenić na 5. Patrząc na goblin slayer mamy dość świeże podejście na przekór większości znanych motywów i koncepcji. Początkowo myślałem, że autor walczy z konwencja i robi coś na zasadzie parodii jednak anime i manga prezentują dość spójną wizję świata i postaci. Zauważ, że fabuła kręci się nie wokół postaci i rzeźni a raczej wizja zniszczenia i okrucieństwa wyrzadzonego przez gobliny. Początkowo motyw zemsty był zbyt banalny, jednak po obejrzeniu całości i przeczytaniu mangi mamy naprawdę szeroką perspektywę świata i rozwoju postaci.
Co do samego głównego bohatera, który zachowuje się w dość zadaniowy sposób, autor może stworzyć pewien rodzaju humor sytuacyjny zachowując powagę całego anime. Przypomina mi trochę postać z full metal panic tylko bardziej stonowany humor sytuacyjny prezentuje. Moja ocena z wyższych mało obecnie ciekawych anime, większość studi robi wszystko na jednak kopyto kopiujac popularne motywy i serwująca co kwartał to samo pod innym tytułem.
Nie każdemu przypadnie do gustu to anime, jednak oceńcie też z szerszej perspektywy tego co mamy na rynku lub ostatnio wyszło może wyjdzie ze jest to jedno z lepszych anime w tym kwartale lub roku.
Przeczytałem mange i oglądam anime, zgodzę się że ten season wygląda jak recap mangi, co za tym idzie dostaniemy tylko kawałek tortu po resztę trzeba sięgnąć po mange. Wracając do tematu, sam byłem lekko zdezorientowany początkiem seasonu i przeskokami wczasie osoba oglądająca tylko anime ma niezły mind fuck przez cały ten chaos. Wcześniejsze seasony były w miarę spójne, szkoda że nie poświęcili więcej czasu na rozbudowę kilku wątków. Dla mnie wygląda to jak celowo upchanie wszystkiego w ostatnim seasonie bo licencja lub budżet się skończył. TG fajnie ogląda się dla animacji więc wątpię aby ludzie zaczęli czytać mange. Już lepiej było skończyć w połowie a potem jakiś film, oba czy manga. Jednak dostaniemy dość płytka fabułę z happy endem jak w mandze i masa wcześniejszych niewiadomych
Jezu... tragedia. Globalizacja a za tym ideologia zachodu zmienia wszystko i sięga nawet do Japonii. Czekam na żeńską wersję Naruto, Bleacha i oczywiście Dragon Balla. Jeszcze bym zaakceptował gdyby reszta postaci też była nowa, a nie tylko kilka zmieniło płeć.
Film dobry, jak prequel ciekawie opowiedział historie świata. Jednak dla mnie klimat zbyt ciężki w stosunku do no game no life. Sequel cenie sobie za lekkość, komedie oraz bardzo fajnie napisane postacie tutaj mamy bardzo smutny i ciężki klimat. Liczę na kontynuację no game no life
@RafaKaczmarek Faktycznie tytuł "Until we meet again" odnosi się do DBZ GT. Wygląda na to, że to raczej koniec. Patrząc na wątki, które się zakończyły, Goku i ekpia pokonały najsilniejszych ze wszystkich wrzechświatów, równych Bogom Zniszczenia. Tworzenie nowego przeciwnkia ponad to było by raczej na wyrost.
Jest jeszcze szansa, że puszczą kiedyś serię z dalszym losem bohaterów (Pan, Bura) w formie bardziej przygodowej.
@RafaKaczmarek Faktycznie tytuł "Until we meet again" odnosi się do DBZ GT. Wygląda na to, że to raczej koniec. Patrząc na wątki, które się zakończyły, Goku i ekpia pokonały najsilniejszych ze wszystkich wrzechświatów, równych Bogom Zniszczenia. Tworzenie nowego przeciwnkia ponad to było by raczej na wyrost.
Jest jeszcze szansa, że puszczą kiedyś serię z dalszym losem bohaterów (Pan, Bura) w formie bardziej przygodowej.
@DBZ Super
Daję pełne 10. Seria początkowo miała swoje problemy, ale całokształt wyszedł znakomicie. Zakończenie otwarte z możliwością powrotu, chociaż wątpię, że szybko powrócą do DBZ. Ogólnie Arc'i oraz rozwinięcie starych "zapomnianych" postaci, czy też wątki Bogów Zniszczenia oraz przeciwników na tym poziomie - wszystko na wysokim poziomie. Nie wiem jacy teraz musieliby być przeciwnicy, aby byli jeszcze silniejsi.
Wszystkich zachęcam do dania szansy tej serii, mimo, że w dużej mierze bazują na nostalgii to miło ogląda się bohaterów z dzieciństwa walczących w ramię w ramię. Trochę brakowało mi w tej serii przytłaczającego przeciwnika, bezwzględnego i złego, który podniósł by bardziej klimat. Arc z Future'm Trunkiem wpasowałby się w to, ale jednak niedosyt pozostaje.
mangus23 września 2020, 16:50:04
Trudno się nie zgodzić, że błędy logiczne występujące w części bitwy o podziemie popsuły cały odbiór tego Arca.
Fajne budowanie napięcia, rozwinięcie i zakończenie pierwszej części z Administrator, aby następnie spłycić i od niechcenia zrobić "wielką" prozaiczną bitwę o losy świata.
Kolejnym zawodem to brak nowych ciekawych postaci po stronie armii ciemności. No może oprócz wodza bokserów, chociaż liczyłem na ciekawy rozwój dowódzcy czarnych rycerzy (niestety, szybko go się pozbyli). Wszystkie inne postacie są nijakie, bez polotu.
Im dalej w las tym gorzej, transfer postaci graczy z Japonii z wysoko High-endowym ekwipunkiem, z kolei Gilbert i Vesago dostali mega podrasowane postacie. Pojawiły się dziwne przemiany broni, zaklęcia przekraczające utrzymywany w świecie balans oraz system walki.
Na koniec kirito, który raptem przez kilka dobrych miesięcy bycia warzywem wyrasta na mega silną postać, zdolną latać, leczyć się itp.
Nowy sezon, strzelam, że będzie Kirito Alpha vs Kiriot 200+ latek dwa inne wizje świata. Obrona ludzi AI vs. obrona rzeczywistego świata itp. itd. Chociaż te lasery i dziwne potwory jakoś mnie nie przekonują, bardzo szkoda bo cała historia do momentu walki z Administrator ciekawe i wciągająco się układała. Potem już było tylko gorzej, nie czytałem nowelki dlatego nie mam pojęcia czy nie ucieli kilku ważnych wątków sklejających to wszystko w całość.
mangus30 grudnia 2018, 10:19:03
Rozumiem, że oceny są subiektywne ale 5/5+ wg mnie zdecydowanie za mało. Patrząc na kolejne sezony wychodzących nowych anime to są kalki już istniejących watkow/anime wg mnie je możemy ocenić na 5. Patrząc na goblin slayer mamy dość świeże podejście na przekór większości znanych motywów i koncepcji. Początkowo myślałem, że autor walczy z konwencja i robi coś na zasadzie parodii jednak anime i manga prezentują dość spójną wizję świata i postaci. Zauważ, że fabuła kręci się nie wokół postaci i rzeźni a raczej wizja zniszczenia i okrucieństwa wyrzadzonego przez gobliny. Początkowo motyw zemsty był zbyt banalny, jednak po obejrzeniu całości i przeczytaniu mangi mamy naprawdę szeroką perspektywę świata i rozwoju postaci.
Co do samego głównego bohatera, który zachowuje się w dość zadaniowy sposób, autor może stworzyć pewien rodzaju humor sytuacyjny zachowując powagę całego anime. Przypomina mi trochę postać z full metal panic tylko bardziej stonowany humor sytuacyjny prezentuje. Moja ocena z wyższych mało obecnie ciekawych anime, większość studi robi wszystko na jednak kopyto kopiujac popularne motywy i serwująca co kwartał to samo pod innym tytułem.
Nie każdemu przypadnie do gustu to anime, jednak oceńcie też z szerszej perspektywy tego co mamy na rynku lub ostatnio wyszło może wyjdzie ze jest to jedno z lepszych anime w tym kwartale lub roku.
mangus16 grudnia 2018, 10:24:04
mangus10 grudnia 2018, 19:48:40
mangus28 czerwca 2018, 09:37:15
mangus23 czerwca 2018, 09:41:02
mangus19 czerwca 2018, 18:56:05
mangus25 marca 2018, 20:30:00
Faktycznie tytuł "Until we meet again" odnosi się do DBZ GT. Wygląda na to, że to raczej koniec. Patrząc na wątki, które się zakończyły, Goku i ekpia pokonały najsilniejszych ze wszystkich wrzechświatów, równych Bogom Zniszczenia. Tworzenie nowego przeciwnkia ponad to było by raczej na wyrost.
Jest jeszcze szansa, że puszczą kiedyś serię z dalszym losem bohaterów (Pan, Bura) w formie bardziej przygodowej.
mangus25 marca 2018, 13:30:23
Faktycznie tytuł "Until we meet again" odnosi się do DBZ GT. Wygląda na to, że to raczej koniec. Patrząc na wątki, które się zakończyły, Goku i ekpia pokonały najsilniejszych ze wszystkich wrzechświatów, równych Bogom Zniszczenia. Tworzenie nowego przeciwnkia ponad to było by raczej na wyrost.
Jest jeszcze szansa, że puszczą kiedyś serię z dalszym losem bohaterów (Pan, Bura) w formie bardziej przygodowej.
mangus25 marca 2018, 11:18:34
Daję pełne 10. Seria początkowo miała swoje problemy, ale całokształt wyszedł znakomicie. Zakończenie otwarte z możliwością powrotu, chociaż wątpię, że szybko powrócą do DBZ. Ogólnie Arc'i oraz rozwinięcie starych "zapomnianych" postaci, czy też wątki Bogów Zniszczenia oraz przeciwników na tym poziomie - wszystko na wysokim poziomie. Nie wiem jacy teraz musieliby być przeciwnicy, aby byli jeszcze silniejsi.
Wszystkich zachęcam do dania szansy tej serii, mimo, że w dużej mierze bazują na nostalgii to miło ogląda się bohaterów z dzieciństwa walczących w ramię w ramię. Trochę brakowało mi w tej serii przytłaczającego przeciwnika, bezwzględnego i złego, który podniósł by bardziej klimat. Arc z Future'm Trunkiem wpasowałby się w to, ale jednak niedosyt pozostaje.