Ogólnie ludzie w zamyśle sił zbrojnych są bronią. Więc mało istotne chyba z kim walczą, jakie idee im towarzyszą.
Tak, masz rację, patrzę na to z "naszej" perspektywy lecz tylko taką znam niestety ^^" Hm, z tymi zarzutami to prosiłabym o doprecyzowanie jeżeli możesz :D
Wiesz, tutaj miało na myśli to, że przez Erena nie musieliby tam wcale być, nie doszłoby do starcia i prawdopodobnie do jej śmierci. Jest to podkreślone, że przez jego zachowanie i czyny znaleźli się w takiej sytuacji. Dlatego tak jak było wcześniej - wina jest jego, Gabi tylko dokonała akut.
lmao @DeusVultt po pierwsze: nic Ci się nie stanie jak przejedziesz trochę scrollem, po drugie: nikt Ci tego czytać nie każe, a po trzecie sam masz nawalone 45 stron komentarzy X D
Przeżycie traumy nie oznacza z marszu niemożliwości radzenia sobie w życiu i tym czym się zajmują, oczywiście są różne przypadki, owszem - mówimy tutaj o żołnierzach z elitarnej jednostki - jednak czy oznacza to automatycznie, że powinni być odcięci od jakichkolwiek emocji i przeżyć? Tak jak już wcześniej pisało - są to młodzi dorośli, po przejściach, nie wyobrażam sobie żeby to czego oni doświadczyli na nikogo w najmniejszy sposób nie wpłynęło. Dobrym przykładem tego jest chociażby Jean i strata Marco, po której następują różne jego decyzję, a sam on według mnie już przez resztę serii jest przedstawiany jakby żył z wszystkimi, jednak oddziela go gruba, szklana ściana od innych.
Nadzór? Spoko, jednak żyją w takich czasach i miejscu gdzie ludzkość była skupiona na zupełnie innej kwestii niż rozwijanie wiedzy psychiatrycznej, poza tym myślę, że problem z stygmatyzacją pacjentów medycyny psychiatrycznej mógłby negatywnie wpłynąć na daną osobę.
Usunięcie? Brzmi jak próba odebrania im człowieczeństwa, bo nie spełniają sztucznie wygenerowanych oczekiwań i nie pasują do stereotypu wyszkolonej żywej "broni" która ma tylko jedno zadanie. W naszej rzeczywistości też (no może nie my akurat w Polsce) ludzie spotykają się na co dzień z żołnierzami, którzy przeszli ciężkie szkolenia, misje, uczestniczyli w przeróżnych operacjach wojennych i po powrocie nie są w stanie normalnie funkcjonować. Czy im też zarzucimy słabość i nie umiejętność radzenia sobie w ogromnie stresujących sytuacjach? Przecież mamy światowo imo całkiem dobrze rozwiniętą pomoc na poziomie psychiatrycznym - różnej generacji leki, szpitale, możliwość terapii z ludźmi czy zwierzętami, masę psychologów, terapeutów i lekarzy medycyny, a jednak nadal te osoby są prawdopodobnie w ogromnym stanie cierpienia psychicznego, które - tak jak na początku napisało - nie musi być okazywane brakiem siły na czynności życiowe jak spanie, jedzenie, mycie się, wychodzenie z domu czy udział w relacjach z społeczeństwem.
Jasne, tam jest cała masa ludzi którzy stracili bliskich ale nie wydaje mi się abyśmy mieli tutaj obiektywną możliwość ich obserwacji jak innych. Nie trudno się zgodzić z stwierdzeniem o wypowiedzianej wojnie, jednak tym bardziej po dzisiejszym odcinku imo jesteśmy w stanie stwierdzić, że nie była to tylko decyzja Erena, a co stanęło za tym, że uznał to za dobry pomysł to już myślę kwestia będzie wyjaśniona w dalszych odcinkach, bo szczerze mówiąc - tak jak go nie lubię - naprawdę mam gdzieś dalej w głębi siebie nadzieję, że nie jest takim egoistą jakim się wydaje. Tutaj też czuję, że moje podejście do Erena jest to tylko i wyłącznie kwestia mojej osoby która patrzy na niego przez pryzmat tego ile osób poświeciło swoje życie, bo zrobił coś on w emocjach, a i tak nie zdawał sobie baaardzo długo z tego sprawy. I nawet po tym, gdy już teoretycznie zrozumiał to wszystko to nadal dla mnie sprawia wrażenie osoby która myśli tylko o własnym ja. Armin w boju według mnie zawsze zachowuje zimną głowę, a sytuacja podczas wizyty u Annie chyba nie przekłada się na całokształt + tutaj mamy Hitch, która sugeruje, że Armin chcę zrobić coś zbereźnego w stosunku do Annie - chyba każdy na jego miejscu byłby zmieszany i zakłopotany, tym bardziej jak jeszcze mówi, że Armin ją podrywa XD a przyszedł z zupełnie innym zamiarem.
Jean i Conny - dla mnie postacie którym chyba już w tym momencie nawet nadzieja na "cokolwiek" nie pozostała, tym bardziej gdzie Eren swoim zachowaniem tworzy problemy z zaufaniem między wszystkimi, więc narasta konflikt i napięcie. Dla mnie to jest całkowicie zrozumiałe, że zasugerowali coś takiego i absolutnie widzę ich w tej roli tytana pragnącego i walczącego dla wolności, bo taki jest z założenia tytan atakujący. Dlatego też mam bardzo mieszanie uczucia w stosunku do Erena - pojęcie "wolności" to subiektywna sprawa.
@Logi lmao są to dosłownie straumatyzowane młode osoby, a ty się dziwisz, że nie latają uśmiechnięte. Poza tym przypomnij sobie o tym kogo stracił Connie i przez kogo - to, że S. nie żyje jest tylko i wyłącznie winą Erena i jego "wyższym sraniem niż dupy posiadaniem", Gabi dokonała tylko aktu. Tak samo Jean - poza śmiercią swojego przyjaciela - wyobraź sobie po dłuższym czasie dowiedzieć się, że nie żyje on ze względu na to, że inna osoba którą uważałeś za przyjaciela ma głowę tak wypraną przez propagandę że działając w emocjach dopuszcza się takiego czynu jak zabranie ostatniej deski ratunku w walce - w tym przypadku sprzętu do manewru.
kerswuu18 marca 2021, 21:18:14
kerswuu7 marca 2021, 19:39:11
a po drugie, to mi się wydaje, że
kerswuu1 marca 2021, 20:10:58
Tak, masz rację, patrzę na to z "naszej" perspektywy lecz tylko taką znam niestety ^^"
Hm, z tymi zarzutami to prosiłabym o doprecyzowanie jeżeli możesz :D
Wiesz, tutaj miało na myśli to, że przez Erena nie musieliby tam wcale być, nie doszłoby do starcia i prawdopodobnie do jej śmierci. Jest to podkreślone, że przez jego zachowanie i czyny znaleźli się w takiej sytuacji. Dlatego tak jak było wcześniej - wina jest jego, Gabi tylko dokonała akut.
lmao @DeusVultt po pierwsze: nic Ci się nie stanie jak przejedziesz trochę scrollem, po drugie: nikt Ci tego czytać nie każe, a po trzecie sam masz nawalone 45 stron komentarzy X D
kerswuu1 marca 2021, 16:09:10
Nadzór? Spoko, jednak żyją w takich czasach i miejscu gdzie ludzkość była skupiona na zupełnie innej kwestii niż rozwijanie wiedzy psychiatrycznej, poza tym myślę, że problem z stygmatyzacją pacjentów medycyny psychiatrycznej mógłby negatywnie wpłynąć na daną osobę.
Usunięcie? Brzmi jak próba odebrania im człowieczeństwa, bo nie spełniają sztucznie wygenerowanych oczekiwań i nie pasują do stereotypu wyszkolonej żywej "broni" która ma tylko jedno zadanie. W naszej rzeczywistości też (no może nie my akurat w Polsce) ludzie spotykają się na co dzień z żołnierzami, którzy przeszli ciężkie szkolenia, misje, uczestniczyli w przeróżnych operacjach wojennych i po powrocie nie są w stanie normalnie funkcjonować. Czy im też zarzucimy słabość i nie umiejętność radzenia sobie w ogromnie stresujących sytuacjach? Przecież mamy światowo imo całkiem dobrze rozwiniętą pomoc na poziomie psychiatrycznym - różnej generacji leki, szpitale, możliwość terapii z ludźmi czy zwierzętami, masę psychologów, terapeutów i lekarzy medycyny, a jednak nadal te osoby są prawdopodobnie w ogromnym stanie cierpienia psychicznego, które - tak jak na początku napisało - nie musi być okazywane brakiem siły na czynności życiowe jak spanie, jedzenie, mycie się, wychodzenie z domu czy udział w relacjach z społeczeństwem.
Jasne, tam jest cała masa ludzi którzy stracili bliskich ale nie wydaje mi się abyśmy mieli tutaj obiektywną możliwość ich obserwacji jak innych. Nie trudno się zgodzić z stwierdzeniem o wypowiedzianej wojnie, jednak tym bardziej po dzisiejszym odcinku imo jesteśmy w stanie stwierdzić, że nie była to tylko decyzja Erena, a co stanęło za tym, że uznał to za dobry pomysł to już myślę kwestia będzie wyjaśniona w dalszych odcinkach, bo szczerze mówiąc - tak jak go nie lubię - naprawdę mam gdzieś dalej w głębi siebie nadzieję, że nie jest takim egoistą jakim się wydaje. Tutaj też czuję, że moje podejście do Erena jest to tylko i wyłącznie kwestia mojej osoby która patrzy na niego przez pryzmat tego ile osób poświeciło swoje życie, bo zrobił coś on w emocjach, a i tak nie zdawał sobie baaardzo długo z tego sprawy. I nawet po tym, gdy już teoretycznie zrozumiał to wszystko to nadal dla mnie sprawia wrażenie osoby która myśli tylko o własnym ja. Armin w boju według mnie zawsze zachowuje zimną głowę, a sytuacja podczas wizyty u Annie chyba nie przekłada się na całokształt + tutaj mamy Hitch, która sugeruje, że Armin chcę zrobić coś zbereźnego w stosunku do Annie - chyba każdy na jego miejscu byłby zmieszany i zakłopotany, tym bardziej jak jeszcze mówi, że Armin ją podrywa XD a przyszedł z zupełnie innym zamiarem.
Jean i Conny - dla mnie postacie którym chyba już w tym momencie nawet nadzieja na "cokolwiek" nie pozostała, tym bardziej gdzie Eren swoim zachowaniem tworzy problemy z zaufaniem między wszystkimi, więc narasta konflikt i napięcie. Dla mnie to jest całkowicie zrozumiałe, że zasugerowali coś takiego i absolutnie widzę ich w tej roli tytana pragnącego i walczącego dla wolności, bo taki jest z założenia tytan atakujący. Dlatego też mam bardzo mieszanie uczucia w stosunku do Erena - pojęcie "wolności" to subiektywna sprawa.
kerswuu1 marca 2021, 11:19:04
kerswuu28 lutego 2021, 14:06:00
kerswuu28 lutego 2021, 13:33:05
kerswuu28 lutego 2021, 11:44:40
kerswuu28 lutego 2021, 01:19:08
kerswuu27 lutego 2021, 14:11:26