Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Quisque id pretium ex, vel consectetur turpis. Ut consectetur scelerisque laoreet. Mauris mattis sagittis purus vel placerat. Morbi interdum lacinia arcu, vitae pretium nibh dictum quis. Sed iaculis eu nunc id tincidunt. Vestibulum ante ipsum primis in faucibus orci luctus et ultrices posuere cubilia curae; Mauris volutpat, velit et mollis fermentum, velit risus consectetur est, tincidunt rutrum lacus justo nec ante. Aliquam pretium fermentum tellus quis tincidunt. Praesent massa nulla, tristique eget tortor non, laoreet convallis odio. Sed viverra tristique mollis. Vivamus luctus malesuada faucibus. Praesent mi lacus, dapibus eget tincidunt at, viverra quis eros. Vivamus lobortis tincidunt ex, eu ornare ex commodo at. Phasellus a scelerisque mi. Curabitur quam urna, rutrum at porta sed, imperdiet in felis.
animatronik25 kwietnia 2026, 02:11:43
Ja po prostu nazwałem psychofana psychofanem. Ty natomiast wrzuciłaś wszystkich mężczyzn do jednego worka pt. "tylko cycki i dupa im w głowie". Do tego jeszcze użycie słowa "faceci" - to tak jakby na wszystkie kobiety mówić "baby". Więc mnie nie pouczaj o kulturze osobistej i szacunku.
A oceniłem totalne gówno jakim jest ta produkcja na ocenę 1, bo mam do tego prawo i bo na więcej nie zasługuje.
Jak rozumiem, ocenianie przez większość fanów takich badziewiaków na 10 i zawyżanie ocen, które jest tu nagminne, już jest według ciebie OK, bo o to pretensji nie masz?
Z kolei porównanie do Mody na sukces stąd, że to jest właśnie jej odpowiednik w świecie anime, bo tu nie chodzi tylko o ilość odcinków ale też jakość oraz o mentalność autora mangi i twórców tego tasiemca jaka za tym stoi - czyli doić frajjerów tak długo i tak niskokosztowo jak tylko się da. A o Sazae-san nie słyszałem i słyszeć nie chcę, bo szkoda mi na takie rzeczy życia.
animatronik25 kwietnia 2026, 01:40:54
- nadmiar wujowego fanserwisu (w tym jakieś gejostwo i inne odchyły),
- taka sobie, a często po prostu kiepska animacja,
- poza paroma miejscami średnia kreska,
- bardzo kiepskie walki,
- słaba, dziecinna i nudnawa fabuła oraz poza paroma średnimi wyjątkami niespecjalnie ciekawe postaci (sporo też po prostu kiepskich).
Jedyna zaleta to to, że jest lekkie, pozytywne i nie wk...ia jakoś specjalnie (w przeciwieństwie do np. "Steins;Gate" przy którym mnie szlag trafiał), i da się od biedy obejrzeć,
PodsumowujÄ…c, ocena 3/10.
@Besto_Frendo, ale przecież miał rację. Poza tym, dawanie tego typu badziewiom 10/10 (a cała masa ludków tak robi, bo albo isekai, albo cycki) jest o wiele bardziej frajerskim zachowaniem.
animatronik25 kwietnia 2026, 01:10:59
A co do samych ocen to ja zauważyłem, że anime skierowane dla dzieciarni i emocjonalnie niedojrzałych dorosłych zawsze mają bardzo mocno zawyżone oceny, a te "trudniejsze", poważniejsze produkcje (albo po prostu mniej popularne) często zaniżone.
animatronik25 kwietnia 2026, 00:43:13
Pomysł był nawet dobry, ale kolejny już raz twórcy (albo autor light novels) nie mogli zdecydować się, czy chcą zrobić komedię, czy dramat obyczajowy o straumatyzowanej dziewczynie, która próbuje wyleczyć się ze swoich traum (a w zasadzie jest do tego zmuszona). W rezultacie ani to dobra komedia, ani dobry dramat.
Ta nieumiejętność rozpoznania grupy docelowej oraz zrozumienia, że pewnych rzeczy się ze sobą nie miesza jest dosłownie plagą azjatyckich produkcji. Azjatyccy twórcy po prostu dodarli do etapu bycia pół-profesjonalistami i na tym częściowo amatorskim poziomie chyba postanowili pozostać. Bo po co się uczyć i stawać lepszym w tym co się robi? Efekty widać w takich produkcjach.
MINUSY:
- czasem anime bywa faktycznie zabawne, ale niestety większość komediowych elementów polega na tym, że główna bohaterka reaguje paniką albo przerażeniem w normalnych sytuacjach. Cieżko żeby to bawiło, gdy jedyne co człowiek czuje to litość do niej. Dodatkowo zdarza się jej też w bardzo dramatyczny sposób przepraszać za byle co, łącznie z tym że żyje, często padając przy tym na twarz i zalewając się łzami. Generalnie te jej zachowania bardzo szybko zaczynają wk...ać, a nie bawić, bo zrobili z niej kompletnie bezradną i żałosną neurotyczkę, która z niczym sobie nie radzi.
- wątek z tym, że ma ona niby chronić księcia jest kompletnie niewiarygodny, bo ona nawet siebie nie potrafi obronić przed niczym.
- większość pozostałych postaci (jeśli nie wszystkie) to praktycznie chodzące stereotypy.
- niektóre wątki są niedokończone albo domknięte tylko połowicznie, a następnie zapomniane.
- sceny akcji i walki są kiepsko zrealizowane i nieciekawe (jest ich tylko kilka, ale twórcy się nie postarali).
- angielski dubbing jest całościowo kiepski.
PLUSY:
- japoński dubbing głownej bohaterki jest dobry. Kilku innych postaci też.
- 2 czy 3 postaci wzbudzają lekkie zaciekawienie ze względu na ich przeszłość, sytuację życiową i motywacje.
- niektóre postaci są ogólnie nawet fajne, np. magiczna pokojówka (spirit) Ryn.
- głowna bohaterka też jest spoko w momentach, gdy jej potencjał humorystyczny albo dramatyczny został dobrze wykorzystany. Niestety to jest tak pól na pół - wymieszane dobre i wk...jące/kiepskie sceny.
- kreska i animacja są całkiem OK.
- muzyka czasem też jest spoko.
Ogólnie to taki średniak, powiedzmy 5.5/10. Da się obejrzeć, czasami rozśmieszy, czasem nawet odrobinę zaciekawi, ale nie można go uznać za specjalnie dobry.
animatronik25 kwietnia 2026, 00:16:20
Niestety ale okazało się naprawdę kiepskie. Spodziewałem się, że będzie lekko dziecinne, ale nie że aż tak bardzo. Myślałem jednak, że będzie chociaż trochę zabawne, a niestety nie za bardzo jest.
Twórcy (lub też autor mangi) nie mogli się zdecydować, czy robią lekką komedię dla nastolatków/nastolatek, czy bajkę dla 6-letnich dzieci (i nie, nie przesadzam - to naprawdę wygląda jakby było robione pod 6-latków), więc z jednej strony jest tematyka zdecydowanie NIE dla dzieci, typu tortury, niewolnictwo, uwodzenie i wykorzystywanie seksualności dla własnej korzyści, a z drugiej są bardzo dziecinne elementy typu piosenki dla przedszkolaków (dosłownie jak z teletubisiów - i to w każdym odcinku), postać Dou (główna bohaterka) jest nadmiernie przesłodzona, a reakcje innych postaci na jej poczynania kompletnie nierealistyczne.
Minusy:
- okropnie przesłodzone,
- w zasadzie brak fabuły i jakiegoś głównego wątku, po prostu zbiór w większości kiepskawych historyjek,
- dziecinne piosenki jak z teletubisiów dla 6-latków w każdym odcinku (!) jako zapychacz czasu,
- natychmiastowe i nierealistyczne przemiany innych postaci po spotkaniu Dou - z niby złych i okrutnych w dobrych w 30 sekund,
- ukazywanie w pozytywnym świetle negatywnych rzeczy, takich jak np. wykorzystywanie seksualności do własnej korzyści (odcinek z próbą uwiedzenia więźnia żeby uzyskać od niego informacje), albo że np. fajnie jest być niewolnikiem i po co próbować się wyzwolić, skoro można sobie z uśmiechem na ustach zapie...lać w kamieniołomie dla swojego ciemiężyciela.
- fałszywy i szkodliwy przekaz dla dzieci, np. że nawet źli i okrutni ludzie, którzy bez zmrugnięcia okiem mordują i torturują, są w głębi duszy dobrzy (każdy "zły" jest tu tak pokazany), oraz że jeśli będziemy mili dla złych ludzi to oni odwdzięczą nam się tym samym - generalnie idiotyczne lewackie myślenie, które może się tylko zemścić na dziecku, które w to uwierzy,
- ogólnie w praktycznie każdym odcinku są tego typu głupoty jak z punktów powyżej,
- do tego jest po prostu nudne,
Plusy:
- postać Dou jest nawet fajna, chociaż nadmiernie przesłodzona,
- jej dubbing (japoński) też jest dobry,
- w paru momentach anime było nawet trochę zabawne (ale dosłownie w kilku), głownie w 10-tym odcinku, który jest w zasadzie jedynym względnie OK, ale nie wystarczająco, żeby określić go jako dobry, bo też ma irytujące momenty i sytuacje. Może jeszcze pierwszy był oglądalny.
Generalnie anime nie nadaje się ani dla starszych (bo jest zbyt dziecinne), ani pod żadnym pozorem dla dzieci, z powodu szkodliwego przekazu ukazującego fałszywy obraz rzeczywistości. Żeby jeszcze to się z czasem poprawiało albo szło do jakiejś sensownej konkluzji, ale tu im dalej w las tym gorzej.
Podsumowując, ocena 2.5 lub 3 / 10 to max na co to coś zasługuje.
animatronik2 września 2025, 23:24:17
Bez obaw - rzucÄ™ na to okiem jutro dla zasady, ale oceny prawdopodobnie nie zmieniÄ™.
Jak już oceniasz, to oceniaj tak, żeby ocena oddawała poziom produkcji. Dawanie 10 czemuś, co się nie podobało nie ma sensu - to lepiej już wcale oceny nie wystawiać.
PS. Też się uśmiałem z twojego komentarza - niezły :)
Już po tytule widać, że to generyczne gówno stworzone na fali popularności Redo of Healer oraz isekaiów i haremów z różnymi niedowartościowanymi, zmarginalizowanymi i porzuconymi przez kamratów bohaterami o niezbyt bojowych i przydatnych umiejętnościach, którzy niby mają być słabi, a jakoś zawsze okazuje się, że są silni.
Ech, japońce i ich ulubiona metoda kopiuj-wklej.
@Pmazi odpowiadam po kolei:
1. Bo głosuje głównie dzieciarnia wieku lat 10 do 50 (słownie: pięćdziesięciu :)).
2. Tak. Niestety,
animatronik2 września 2025, 21:46:04
To właśnie Echidna jest tutaj socjopatką - i to w dosłownym, klinicznym, znaczeniu tego słowa (poczytaj sobie co to jest psycho- i socjopatia). Daleko jej też do postaci transparentnej, czy nawet rozsądnej. A pomagała im nie z dobroci serca, ale dla zaspokojenia własnych pragnień i ego, jednocześnie mając w głębokim poważaniu to, jakie negatywne konsekwencje jej działania będą miały dla innych. Jest jedną z najbardziej narcystycznych i samolubnych postaci w tym anime, w którym jest przecież cała masa innych socjo- i psychopatów.
Nikt też sobie nią mordy nie wycierał w żadnym momencie, a już w szczególności nie Beatrice, czy Emilia. Nawet Subaru jakoś specjalnie po niej nie jechał. I to pomimo tego, że to co ona tam odwalała, w szczególności w stosunku do Beatrice, zasługuje na najwyższą pogardę.
animatronik2 września 2025, 20:37:24
Uderz w stół, a psychofani się odezwą - za każdym razem, gdy ktoś skrytykuje jakieś totalne gówno, które jakaś grupa ludków ślepo wielbi, to tacy jak ty piszą, że albo nie ma gustu, albo tego nie rozumie.
Może dla odmiany podaj jakieś argumenty za tym, że to jest tak "cudowne anime" - tylko bez powtarzania wyświechtanych formułek o world buildingu i tym podobnych, bo ktoś kiedyś walnął tę zburę i teraz każdy z was powtarza to samo jak zdarta płyta. A prawda jest taka, że ten world building jest tutaj prosty jak budowa cepa, a historia i postacie tak płytkie, że to zakrawa na żart.
Zrozum człowieku, że to jest produkcja dla mentalnych 7-latków kompletnie pozbawionych jakichkolwiek standardów, która poziomem scenariusza, reżyserii i wykonania szoruje po dnie tak bardzo, że nawet najbardziej amatorskie produkcje z youtuba zrobione za 15$ są często dużo lepsze.
A to że tobie się podobała, nie znaczy że innym też będzie.
Więc najpierw to ty sobie wyrób gust i standardy - nawet nie muszą być wysokie, ale w ogóle jakikolwiek, bo na razie nie masz żadnych. Jak obejrzysz kilka tysięcy różnych produkcji (nie tylko anime) i nauczysz się rozróżniać ziarno od plew, to będziesz mógł coś mówić o gustach.
animatronik2 września 2025, 20:10:59
Edit: Przeczytałem kilka twoich wypowiedzi i widzę, że ty po prostu jesteś małym człowieczkiem, który czerpie przyjemność z kłótni i obrażania innych. I ty masz czelność do mnie się dowalać - to chyba znaczy, że masz rozdwojenie jaźni.
Bez odbioru!
animatronik31 sierpnia 2025, 22:39:11
Krótko podsumowując, jest to żałosny paździerz dla którego grupą docelową odbiorców są ludzie z IQ rozwielitki, do tego robiony po taniości! Bieda wersja Rising of a Shield Hero dla bardzo ubogich. 2/10 to jest i tak łaskawa ocena dla tego gówna.
A bardziej szczegółowo:
- wyjątkowo irytujący główny bohater, który już w pierwszym odcinku momentalnie z cioty zamienia się w super twardziela-cwaniaka, który ma wszystko i wszystkich w dupie, bo jest tak "zajebisty", że nikogo nie potrzebuje. Kompletna przemiana nie tylko wyglądu, ale też osobowości o 180 stopni w 5 minut. Oczywiście każdego przeciwnika rozwala z zamkniętymi oczami, bo jakżeby inaczej. Jest przy tym tak edgy, że to już nie edgelord, a edgeking. Na sam jego widok trzeba rozchodzić żenadę.
- robienie frajerów i łajz z innych męskich postaci oraz przydupasek z kobiecych tylko po to, żeby wywindować tego palanta.
- żałosny humor, który niemal za każdym razem polega na tym, że laski-kretynki się o niego zabijają, lub ewentualnie on którąś traktuje jak szmatę. Przy czym w zasadzie prawie każda kobieta w anime w którymś momencie się w nim zakochuje.
- tona debilizmów jak to, że skretyniały otaku, który jedyne co w życiu robił to czytał debilne mangi i light novels i generalnie nic o świecie nie wie nagle potrafi nie tylko zrobić za pomocą magii różnego rodzaju broń palną, ale też wyrzutnie rakiet kierowanych, samochód, a nawet zaawansowaną łódź podwodną i latającą fortecę jak z filmów Marvela !!! Tak głupiego anime jeszcze chyba nie oglądałem. Można by tym obdzielić 10 innych tytułów i nadal głupota wylewała by się z ekranu. Ogólnie widać, że grupą docelową byli totalni idioci bez pojęcia o niczym, którym wydaje się, że nie tylko działko gatlinga, ale i łódź podwódną można zmontować sobie w garażu.
- badziewne i nudne walki, pomimo tego, że to przecież bitewne anime.
- o fabule nie ma co pisać, bo praktycznie nie istnieje. Generalnie to jest od jednego głupiego questu do następnego.
- wizualnie to jest bieda z nędzą: absolutnie tragiczne CGI - chyba najgorsze jakie widziałem, a jest go tu niestety pełno (w każdej walce i nie tylko). Od patrzenia na to bolą oczy. Dopiero w 2 sezonie minimalnie się to poprawia, ale nadal jest kiepskie. Kiepska jest też kreska postaci, które wyglądają jakby były narysowane w Paincie - niby proporcje i linie są OK, ale jest to bardzo prosty rysunek. Do tego kretyńskie kostiumy i ogólnie wygląd postaci. Jedynie kreska teł co najwyżej przeciętna.
- wyjątkowo badziewa muzyka - szczególnie w pierwszym sezonie, gdzie po prostu te kretyńskie melodyjki jak z Kaczora Donalda (tylko dużo gorsze) wzbudzają zażenowanie.
- całe to anime to zwykły, gówniany harem z masą żałosnych postaci i scen. Wszystko to było już wałkowane milion razy w tysiącu innych anime. Nie ma tu nawet grama oryginalności i twórcy nawet nie próbują zrobić czegoś inaczej czy lepiej - po prostu kopiuj-wklej wątków z innych produkcji.
W zasadzie brak jakichkolwiek plusów, może poza postaciami Myu (swoją drogą OVA z nią lepiej się ogląda niż wszystkie sezony tego czegoś razem wzięte) i Shizuku, które jako jedyne da się polubić (niestety postać Shizuku na koniec też spieprzyli). Do pewnego stopnia da się też polubić nauczycielkę, ale jej postać spieprzyli już w pierwszym sezonie i kompletnie dobili w drugim (następna zakochana - masakra!).
Przez pierwszych 5-6 odcinków czekałem, aż coś się poprawi i zrobi się to ciekawsze i bliższe poziomowi Rising of a Shield Hero, ale się nie doczekałem - z każdym odcinkiem było tylko gorzej. Generalnie przemęczyłem to na siłę, bo mam niestety nawyk kończenia tego co zacząłem (do tego dochodzi psychologia inwestycji po obejrzeniu połowy sezonu), ale to naprawdę było bolesne doświadczenie. Szczególnie pierwszy i drugi sezon, przy trzecim chyba byłem już przyzwyczajony i jechałem na autopilocie z połową mózgu wyłączoną. Plus muzyka nie dobijała aż tak bardzo, jak w pierwszym.
Oczywiście gimbaza daje 9 i 10-tki i jeszcze piszą, że "wiele ciekawych wątków i oryginalna przemiana bohatera" - ręce opadają. Ale cóż, to oni są grupą docelową tego badziewia, który jest dostosowany do ich poziomu. I jak tu się kierować ocenami na tym portalu, skoro 95% fanów anime ma IQ 25, a wystawiać oceny mogą tak jak normalni ludzie?