Nie żeby coś, ale czasami pół odcinka mam ochotę składać się ze śmiechu z wyglądu samych postaci, a drugie pół nagle magicznie zmienia się w majstersztyk animacyjny. Tutaj po postu leżałam... ale przynajmniej wiemy już, dlaczego do niego poszli i skąd Asta umie walczyć mieczem.
@aiger to pomyśl sobie, co czują osoby oglądające One Piece, gdzie koło 7 minut samego odcinka to przypomnienie całej historii i bieżących wydarzeń
Samo to, że minęłam się z faktem, że ten sezon miał mieć 12 odcinków, jest jakimś niesmacznym żartem. Mogli zrobić normalne 24 czy 25 odcinków, materiału jest aż za nadto, bym powiedziała, no ale żądza pieniądza. Ogólnie, niby sezon dobry, niby coś się działo, a tak naprawdę to nic większego z tego nie zostało pokazane. Zostaje czekać do kwietnia...
Okej, zakończenie znośne, ale dalej nie wyjaśnili kim jest Mistrz, czy nawet jak ma na imię i co go łączyło z Shiro i o samym Shiro jest powiedziane w dość ogólny sposób. Boli mnie serce, że to dalej niewiadome xD
Oglądało mi się naprawdę przyjemnie, i chociaż zespoilerowałam sobie część pewnym AMV, to cieszyłam się seansem. Mimo wszystko ostatni odcinek nieco zaniżył ocenę całego anime.
Która jedyna córka króla ot tak wraca do zwykłej osoby, w której się zakochała i która mieszka na drugim końcu świata albo który zaręczony od dawna facet zrywa zaręczyny, które, jak mniemam, miały być bardzo ważne dla kraju tylko dlatego, że jego wybranka serca pokochała innego.
Mimo, że to romans liczyłam na nieco inne, mniej różowe zakończenie i nieco bardziej pokazane relacje innych przyjaciół Tady.
Całym sercem pokochałam ścieżkę muzyczną, kreskę i krajobrazy. Co prawda fabuła trochę do przewidzenia, ale seria warta polecenia. 8/10
Jakby to ująć... Oba sezony obejrzałam w niecałe dwa i pół dnia, z czego drugi w przeciągu drugiego dnia. Oglądając pierwszy sezon z niecierpliwością włączałam kolejny odcinek, żeby dowiedzieć się co dalej i jak to zostanie rozstrzygnięte. Niestety, musiałam rozłożyć pierwszy na dwie części z czego byłam zirytowana, tu natomiast... tak do szóstego odcinka drugiego sezonu, no może nawet piątego bym powiedziała, wszystko trzymało się kupy. Akcja szła do przodu, przygotowania, zmagania i takie tam inne ważne rzeczy, później zaś zaczęłam oglądać wręcz na siłę. Odcinki były nużące, pełne Satou, a nie Nagaia, chociaż to on tu jest głównym bohaterem. I nie żebym nie lubiła Satou, ale przez to, że to on był cały czas pokazywany i cała jego "praca" zza kulis, zbrzydł mi. Jeszcze nigdy chyba tak postać mi nie zbrzydła przez to, że miała za dużo czasu antenowego. Na domiar złego jeszcze ten koniec... Nie, po prostu nie potrafię zdzierżyć czegoś takiego. Sama często gram w gry i nieważne jak trudny jest poziom, czy ciekawa jest fabuła, jeśli się ciągle wygrywa, a twoje plany idą zawsze jak po maśle to staje się po prostu nudne. Nie powiem, niektóre plot twisty były naprawdę świetnie zrobione, muzyka też była znakomicie dobrana (chociaż bardziej podobała mi się w pierwszym sezonie), nawet przyzwyczaiłam się do animacji, ba – taka animacja jest dużo żywsza niż w przeciętnym anime i można dostrzec specyficzne tiki danej postaci na dalszym planie. I tak, jak pierwszemu sezonowi mogę z czystym sumieniem wystawić 9 albo nawet 10/10, tak drugiemu wystawię maksymalnie 8. Po prostu nie potrafię dostrzec tego czegoś, co miał pierwszy sezon.
Jedyne, czego żałuję, to to, że nie obejrzałam tej serii wcześniej. Do tej pory pamiętam, jak wychodziła i jak wiele osób ją chwaliło, a ja byłam na tyle sceptycznie nastawiona, że koniec końców tego nie obejrzałam i zapomniałam. Ach, głupia byłam, głupia.
Teraz brakuje mi takich poważnych tytułów, gdzie występują od czasu do czasu śmieszne sceny (jak ta na polu kempingowym), ale nie są one typowo wymuszone. Muzyka za to była bardzo dobrze dobrana, szczególnie ending, który pojawiał się zaraz po różnych akcjach, często idealnie wpasowując się w to otępienie ogarniające mnie na końcówkach. A opening podbił moje serce mocniej niż unravel z TG. Kreska, czy ogólnie nawet animacja, były dobre. Na tym zostańmy, bo nie chcę sobie psuć ostatniego świetnie wykonanego odcinka, jakimiś kropkami zamiast oczu czy nawet rzadko kiedy (ale jednak) nieludzkimi ruchami.
Na koniec bohaterowie... Tak, o tym by można pisać dużo i długo. O motywach, jak bardzo realni byli i tak dalej, jednak ja nie mam w tej sprawie do powiedzenia nic szczególnego. Jak dla mnie świetnie wykreowani, tyle w temacie.
A zakończenie, cóż. Otwarte, ale pozostawiające swego rodzaju satysfakcję, chociaż ja odczuwam ten niedosyt, wręcz pustkę. Jestem nieco zasmucona, jednak cały czas się uśmiecham. Zdecydowanie seria trafia do ulubionych, chociaż z oceną 9/10
W oczekiwaniu na przetłumaczenie drugiego odcinka przeczytałam całą mangę, jaka była przetłumaczona na język polski. Powiem tak: było warto, ale to, co się tam dzieje potrafi zamącić w głowie.
Jeśli anime zacznie być tłumaczone z pewnością będę je śledzić, poniekąd dlatego, że chcę zobaczyć co zostanie zmienione/pominięte i w jakim momencie skończą ten sezon, pomijając całą resztę "dlaczego warto to oglądać", oczywiście. A co do mangi, zdecydowanie polecam, bo naprawdę warto czytać i strasznie wciąga
Czytałam i nadal czytam Noblesse, choć na początku kreska bardzo mi przeszkadzała. Z czasem, jak zagłębiałam się w kolejne rozdziały stawała się ona o wiele lepsza i Frankenstein nie był już tak "ulizany" jak na początku, również inne postacie zmieniły się pod względem wizualnym na - przynajmniej dla mnie - przyjemniejsze dla oka. Trochę się zawiodłam, że w jednym odcinku został przedstawiony cały pierwszy wątek. Jak tak dalej pójdzie, to dalsze historie (o ile będą ekranizowane) zostaną zamknięte w jednym bądź dwóch odcinkach, przez co całość może ucierpieć.
Póki co, cieszę się, że wyszło chociaż Awakening, które jest bardzo dobrze zrobione ;)
Obejrzałam odcinek, przeczytałam sporą liczbę komentarzy i stwierdzam, że i tak jestem zmieszana tym, co się zdarzyło pod koniec odcinka. Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że Victor chce wrócić na lód i walczyć o złoto, a Yuuri to zauważył. Co prawda - w którymś odcinku Yuuri w myślach powiedział, że to są jego ostatnie zawody, czy coś takiego o ile dobrze pamiętam. Już wtedy te słowa mnie bardzo zasmuciły, ale w przypływie scen z poprzednich odcinków, gdzieś zeszły na dalszy plan.
Yuri pragnie, żeby Victor był szczęśliwy, a jak na razie nie było dosadnie określone, od dłuższego czasu, czego chce Victor. Póki co, nie tracę nadziei, że ta dwójka będzie razem #Victuuri xD
Katorgą jest czekanie kolejnego tygodnia na nowy i kończący tą serię odcinek. Nie chcę by to się skończyło, ale plusem jest to, że będzie drugi sezon. I to mnie pokrzepia, ale jednak ten caaaalutki tydzień... ;--;
Wendy3023 października 2018, 20:17:14
@aiger to pomyśl sobie, co czują osoby oglądające One Piece, gdzie koło 7 minut samego odcinka to przypomnienie całej historii i bieżących wydarzeń
Wendy3015 października 2018, 20:42:34
Wendy3014 października 2018, 17:27:13
Tylko czekam na ending w pełnej wersji <3
Wendy3024 września 2018, 18:27:20
Wendy304 sierpnia 2018, 17:15:50
Mimo, że to romans liczyłam na nieco inne, mniej różowe zakończenie i nieco bardziej pokazane relacje innych przyjaciół Tady.
Całym sercem pokochałam ścieżkę muzyczną, kreskę i krajobrazy. Co prawda fabuła trochę do przewidzenia, ale seria warta polecenia. 8/10
Wendy3021 lipca 2018, 00:34:54
Wendy3018 lipca 2018, 23:30:13
Teraz brakuje mi takich poważnych tytułów, gdzie występują od czasu do czasu śmieszne sceny (jak ta na polu kempingowym), ale nie są one typowo wymuszone. Muzyka za to była bardzo dobrze dobrana, szczególnie ending, który pojawiał się zaraz po różnych akcjach, często idealnie wpasowując się w to otępienie ogarniające mnie na końcówkach. A opening podbił moje serce mocniej niż unravel z TG. Kreska, czy ogólnie nawet animacja, były dobre. Na tym zostańmy, bo nie chcę sobie psuć ostatniego świetnie wykonanego odcinka, jakimiś kropkami zamiast oczu czy nawet rzadko kiedy (ale jednak) nieludzkimi ruchami.
Na koniec bohaterowie... Tak, o tym by można pisać dużo i długo. O motywach, jak bardzo realni byli i tak dalej, jednak ja nie mam w tej sprawie do powiedzenia nic szczególnego. Jak dla mnie świetnie wykreowani, tyle w temacie.
A zakończenie, cóż. Otwarte, ale pozostawiające swego rodzaju satysfakcję, chociaż ja odczuwam ten niedosyt, wręcz pustkę. Jestem nieco zasmucona, jednak cały czas się uśmiecham. Zdecydowanie seria trafia do ulubionych, chociaż z oceną 9/10
Wendy3025 stycznia 2018, 21:25:57
Jeśli anime zacznie być tłumaczone z pewnością będę je śledzić, poniekąd dlatego, że chcę zobaczyć co zostanie zmienione/pominięte i w jakim momencie skończą ten sezon, pomijając całą resztę "dlaczego warto to oglądać", oczywiście. A co do mangi, zdecydowanie polecam, bo naprawdę warto czytać i strasznie wciąga
Wendy3030 grudnia 2016, 22:21:49
Póki co, cieszę się, że wyszło chociaż Awakening, które jest bardzo dobrze zrobione ;)
Wendy3015 grudnia 2016, 09:46:36
Yuri pragnie, żeby Victor był szczęśliwy, a jak na razie nie było dosadnie określone, od dłuższego czasu, czego chce Victor. Póki co, nie tracę nadziei, że ta dwójka będzie razem #Victuuri xD
Katorgą jest czekanie kolejnego tygodnia na nowy i kończący tą serię odcinek. Nie chcę by to się skończyło, ale plusem jest to, że będzie drugi sezon. I to mnie pokrzepia, ale jednak ten caaaalutki tydzień... ;--;