Końcówka cudowna, sama ovka też niczego sobie~ Ależ mi się zachciało znowu obejrzeć KM... jeju, te klimaty, chyba zaraz zabiorę się za re-watch (tyle serii niedokończonych, a ta będzie oglądać jeszcze raz całe dwa sezony...~).
Oo matko, to pierwszy sezon mam za sobą. Niesamowicie wkurzała (i pewnie wkurzać będzie) mnie Onodera. Taka sierotka bez własnego ja, wiecznie zakłopotana. Tachibana wciśnięta na siłę, jedynie, by poszerzyć harem Ichijou, no i Tsugumi, przy której odnoszę wrażenie, że jest tam tylko po to, aby odgrywać rolę w gagach. Na szczęście jestem spokojna o to, z kim będzie Raku, ale wciąż... meh~
Terianne17 września 2016, 22:25:49
Terianne2 sierpnia 2016, 04:58:26
Terianne13 lipca 2016, 01:41:30
Terianne11 lipca 2016, 23:52:38
Terianne11 lipca 2016, 22:08:27