Czuję się troszkę spełniony, a zarazem czegoś mi brakowało. Piękna to była przygoda od której rozpoczęcia minęło 15 lat! Jakbym zakończył pewien rozdział. Higurashi było moim pierwszym obejrzanym anime, takim które nie leciało w TV oczywiście. Nie wiem co napisać o tym, naprawdę.
Całe higurashi było piękną przygodą. Opy, endingi, w tle cykady, chwile napięcia, powtarzanie serii kilka razy i za każdym razem odkrywanie nowych szczegółów które całkowicie zmieniały pętlę, moje postrzeganie. Czasami naprawdę nie wiadomo było czy to co widzę na ekranie jest "prawdą" czy tylko urojeniem danej postaci. Dziecinne zachowania postaci, charaktery które obecnie by się nie sprzedały. Piękna seria. Wielka szkoda, że się tak "zestarzała" i do tych dwóch kontynuacji zajrzą raczej osoby które tylko kiedyś obejrzały higurashi, bo historia jest naprawdę godna uwagi.
Po higurashi trafiłem na umineko. Myślałem, że jest to po prostu anime tych samych "twórców", takiego połączenia jednak się nie spodziewałem. Naprawdę genialne to było.
Teraz wypadałoby ocenić dwa ostatnie "nowe" sezony, co może być ciężkie jeśli chodzi o rozdzielenie ich od pozostałych.
Bardzo ładnie im to wyszło graficznie, na początku troszkę raziła sztuczność postaci, ale potem przeszła.
Zresztą no cóż więcej mam powiedzieć? Stare dobre higurashi :).
Bez sensu oceniać tutaj postacie i inne tego typu rzeczy.
Muzyka była piękna, opening zniszczył system i jest jeden z lepszych, ma niepowtarzalny klimat który wręcz się czuje, taką psychozę.
Fabuła, cóż... Wszystko się wyjaśniło! Myślałem, że po drugim sezonie wszystko się zakończyło na dobre, jednak jak widać "dobre" może być pociągnięte dalej. Niestety strasznie mnie końcówka tutaj zawiodła, o czym będzie w spoilerze (tylko dla osób po seansie). Może nie tyle co zawiodła, a zabolała jako fana tej bardziej przyziemnej części higurashi.
Przejdźmy więc do spoilerów.
SPOILERY Z CAŁEJ SERII, NIE CZYTAĆ PRZED OBEJRZENIEM WSZYSTKIEGO DO KOŃCA
Zabolała mnie ta finałowa walka, zrobili z tego troszkę shounen z magicznymi dziewczynkami co było słaaabe. Spodziewałem się bardziej walki w pętlach na zwykłe "bronie", a nie fajerwerków znikąd. Nagle dostały nadnaturalne (mam na myśli nie wpisujące się w świat higurashi) moce? No bez jaj...
Bolał mnie też troszkę pistolet satoko który cały czas sobie wyciągała cholera wie skąd. Samo zakończenie było cukierkowe, chociaż wbrew pozorom higurashi jest cukierkowe. Tu zawsze była siła przyjaźni i moc do tworzenia cudów. Tylko no właśnie, zabolało mnie to! Z całego serca znienawidziłem satoko, od zawsze była mi maksymalnie obojętna, ale tu zacząłem jej nienawidzić. Ugrzecznili to zakończenie i stworzyli idealny happy end, aż naciągany. Oglądanie przez przez około 100 lat albo i więcej jak jej przyjaciółka ginie na różne, najbardziej brutalne sposoby, czerpanie z tego radości i do tego "pomaganie jej" w umieraniu, niszczenie jej psychicznie. Nie będę używał wulgaryzmów bo mi to zaraz usuną, ale wielu ich można użyć tutaj. Powinna zdechnąć lub tamta "wersja" utknąć na zawsze w pętlach. Nie kupuję tego zakończenia, było ugrzecznione na siłę. Rika poszukiwała idealnego świata dla niej, przez co zrozumiałe jest dla mnie, że wszyscy w nim muszą być szczęśliwi, ale powinni to jakoś inaczej rozwiązać.
Poza zakończeniem, walką rodem z dragon balla bardzo mi się podobało. Ocena może być bardzo subiektywna i z pewnością nie jest sprawiedliwa, ale 9/10. Za samo zakończenie.
Kiedy to anime wychodziło zostawiłem komentarz z "przewidywaniami" co do tego anime (można przeczytać). Mangi czy tam LN nie widziałem dlatego było to tylko wróżenie z fusów. Anime miało na tamten moment chorą ocenę bo aż 9.78 (brzmi jak hit, prawda?). Czy ja sprzed prawie trzech miesięcy miał rację? Po części tak. Nie zawiodłem się na swojej intuicji, a zarazem zawiodłem bo było gorzej niż myślałem, w niektórych momentach.
Tutaj tl;dr moje podsumowanie tego anime
Reklama mangi/ln, bez zakończenia. Nie było koszmarne, nie jest to górna półka, taki średniaczek, nawet gorzej, ale ma kilka plusów. Można się bawić przyjemnie, ale bardziej dorośli widzowie czy też tacy którzy oczekują czegokolwiek więcej mogą się niemiło zaskoczyć
Zacznijmy od początku, mamy tu typowy czarno-biały świat, zła (nie wiadomo z jakich powodów, czyli BO TAK) szlachta i tych "dobrych". Na początku anime zapowiadało się naprawdę dobrze, dlatego nie dziwi mnie ta ocena po wyjściu pierwszego odcinka. Potem było tylko coraz gorzej... Mamy tu typowego głównego bohatera, prawego, silnego, do którego kleją się wszelkiej maści postacie płci przeciwnej. Tylko no właśnie, aż zbyt typowego. Kirito z sao byłby dumny (chociaż nawet on był ciekawiej przedstawiony), o tym porównaniu później. Nie jest to postać którą da się lubić, powiem więcej, żadnej postaci tu nie polubiłem. Żadna nie wzbudziła jakiejkolwiek mojej sympatii, były bo były. Idąc tym tropem przejdźmy do postaci.
Postacie były płaskie, jedna piszczałka pół-człowiek i reszta dziewczynek z uszkami. Te postacie były płaskie! To już postacie poboczne, a nawet trzecioplanowe w DOBRYCH anime są bardziej trójwymiarowe. Mamy tutaj też naszą srebrnowłosą, chcieli pewnie zrobić aby dało się ją lubić, ALE! ZA CO!? Kompletnie nie odczułem do niej jakiejkolwiek sympatii, jej charakter był, no właśnie, jaki? Widziałem takich postaci setki, jak nie tysiące!
Mamy tu zwyczajnie harem, całe szczęście
Nasz Kirito był typowym głównym bohaterem. Jest ultra op bo jest, charakteru w nim za grosz, zło jest złe on jest dobry, koń na białym rycerzu :).
Fabuła?
No właśnie, chyba tylko żeby zachęcić ludzi do tego na podstawie czego powstało, tylko czym?. Dostaliśmy NIEZAUWAŻALNE skoki po kilka lat które wybiły z rytmu całą "fabułę". A cała reszta nie była wcale wciągająca. Świat nie był ciekawy, ot jest królestwo, jakieś tam inne, jakieś tam
drzewo
i tyle. Pod tym i postaci względem anime najbardziej cierpiało.
Teraz wreszcie coś za co mogę tę serię pochwalić.
Seiyuu! Dostaliśmy masę nowych głosów! Widzowie którzy nie mają za sobą setek anime nie dostrzegą tego pewnie, ale jaki to był powiew świeżości. Naprawdę miło było słuchać ludzi nowych na tej scenie.
Wisienką na torcie był głos kirito u głównego bohatera, który jest jednym z najlepszych, najbardziej rozpoznawalnych.
Grafika! Była przyjemna, naprawdę była przyjemna! Nie jest to poziom arcydzieła, ale całkiem fajnie się to oglądało
Muzyka! Nie jest to najwyższy poziom, ale była naprawdę fajna. Całkiem przyjemna dla ucha czasami. Jak na średnie anime które jest reklamą mangi była fajna.
To wszystko! Jeśli komuś się nie opatrzyły te same schematy, płaskie postacie, mega ultra op bohater do którego lgną jak ćmy do lampy wszystkie niewiasty to może sobie obejrzeć...
Jak na 12 odcinkowy isekai genialne zakończenie. Mam już dość otwartch, półotwartych i wątków w których wracamy do punktu wyjścia, a pełno jest takich anime. Jest pełno reklam mang lub anime w których nie ma szans na drugi sezon.
Tu mamy bardzo satysfakcjonujące zakończenie, wszystko się udało, cel został osiągnięty. Nic dodać nic ująć, pokombinowali jeszcze z Japonią (powrotu bym się nie spodziewał, nawet takiej opcji nie brałem pod uwagę), ale koniec końców skończyło się w jego stylu. Naprawdę satysfakcjonujące, zwłaszcza powrót do momentu w którym wszystko się zaczęło. Nie była to perełka, ale z pewnością jak ktoś za x lat dokopie się do tego anime to choć trochę miło spędzi czas.
To już napiszę poza spoilerem (chociaż do cholery, kto czyta komentarze przed obejrzeniem?).
Wiele dobrych, solidnych anime cierpi na brak dobrego zakończenia. Wszystko kończy się po najmniejszej linii oporu. Tu tego nie ma, jest bardzo przyjemne. I tyle! Nie jest to perełka ale dobrze się bawiłem!
Jestem pełen podziwu jak długo oni mają zamiar (...) tego trupa jakim są isekaie? Przez rozgrzanie mają zamiar go ożywić? Obym się mylił i szykowała się perełka jak Mushoku Tensei. Nie łudzę się jednak. Obecnie większość tych isekai to "umarłeś sobie, o jaka szkoda, chodź do świata fantasy gdzie będziesz miał swój własny harem lolitek", nawet parodie isekai już zabili. Obecnie średnia ocen to 9.78 (WOOOOOW). Nie mam telefonicznej mikrofali więc pozostaje mi tylko wysłać wiadomość w przyszłość. Zobaczymy czy za dwa miesiące będę pluł sobie w brodę, a może powiem "mądry ja z przeszłości". Przewidywania fabularne to: Lajcik, lajcik zdobywanie haremu z lolitek, potem nagły plot twist i zakończenie. Całość okraszona fanserwisem. Oczywiście po dołączeniu do akademii (z opisu) każdy będzie na niego patrzył z góry, a potem nagle "o matko, jaki on silny!!!", HAREM! Przewidywania co do charakteru haremu: Jedna cicha, jedna głośna, jedna która niby ma być kawaii (może być połączone z którąś z wymienionych cech) i może jedna którą da radę lubić TROSZKĘ.
Do zobaczenia, ja z przyszłości który przybywa obejrzeć to anime. Zobaczmy jak bardzo się myliłem (oby).
To była piękna przygoda z tym tytułem. Nie było to przeprowadzone w 100% idealnie, ale klimat miało niepowtarzalny.
Dlaczego Mi6? Bo popularniejsze? Jeśli ma bronić kraju to bardziej by tu pasowało Mi5 które skupia się na bezpieczeństwie wewnętrznym, kontrterroryźmie, przeciwdziałaniu akcji wywrotowych. Już nie wspominając o tym, że Mi6 oficjalnie wtedy nie istniało (miało inną nazwę). Z drugiej strony nie ma co się czepiać, jeśli przechodzą rzeczy takie jak odbijanie pocisków od monety
@Animetroll mam takie samo uczucie. Wcześniejsze odcinki można było streścić w jeden. Nie jest to poziom japońskich tasiemców, bo one całkowicie rozcieńczają fabułę, ale w douluo dalu widać było zapychanie.
Teraz mieliśmy dobre 20 sekund pokazywania zbroi, zapychaczy jest coraz więcej. Na początku akcja była bardzo zbita, teraz od dawna mamy mocne zapychacze. Mam nadzieję, że następny odcinek będzie genialny. 2 z 3 sił stanęły przeciwko Tang Sanowi
Jest inaczej, czuje się jakbym tę serię oglądał na nowo. Ciekaw jestem jak dalej to wyjdzie im.
Polecam scenkę po "endingu" który jest oppeningiem, MEGA!
Nie jest to "styl" autora tylko jeśli ktokolwiek dużo walczy to tak najczęściej wyglądają jego uszy w skutek nabytych urazów małżowiny usznej. A co do nosów to nie wiem. Mi się kojarzy z alkoholem, ale zapewne tu też chodzi o walki.
Człowieku który zastanawiasz się czy to obejrzeć! Możesz obejrzeć, możesz się nawet dobrze bawić.
Ja jednak odpadam. Niżej wytłumaczenie czemu (może zawierać delikatne spoilery do 7 odcinka).
Zacznijmy od muzyki. Op mi się bardzo podobał.
Tyle z plusów tego anime xD
Nie wiem kompletnie co mnie do niego skusiło, nie wiem kompletnie czemu obejrzałem do AŻ 7 odcinka (włącznie z nim), nie wiem.
Zacznijmy od fabuły (a co to, a na co to komu?)
Czemu to jest isekai? Dlaczego? Tyle pytań i tak mało odpowiedzi (więcej ich nie ma bo spoilery).
Główny bohater w pierwszym odcinku zapomniał, że ma 25 lat jest dorosłym facetem. Ciągle gdzieś się to przewija, ale zapomniał. Było i nie ma. Nie wiem czy on był upośledzony mając 25lat, czy może był opóźniony w rozwoju jednak aż tak bardzo? Tak czy inaczej jako 5 latek spokojnie mógłby zostać.
Spójrzmy na głównego bohatera nie jak na głównego bohatera podrzędnej anime fantasy haremówki, nie jak na (chyba 15'latka?) tylko jak na faceta który żyjąc na tamtym świecie 25lat + 10 w fantasy zachowuje się jakby był upośledzony. Facet jest starszy ode mnie (naprawdę nie pytajcie dlaczego tu zajrzałem i czego się spodziewałem bo nie wiem), ale mam wrażenie, że człowiek tworzący to dzieło nie. Czy on nie wie jak zachowują się osoby dorosłe? Czy on cokolwiek wie o świecie? Jakbyście Wy (ignorując ile macie lat) zareagowali przenosząc się jako dziecko do innego świata fantasy? Na 100% bardziej naturalnie niż główny bohater.
Chciałem opisać fabułę, a opisałem głównego bohatera, no cóż... Zdarza się xD
Jednak fabuły tu nie ma. Jaka tu jest fabuła, co tu się dzieje? Nic! Wszystko na siłę! Dlatego pominę tę kwestię bo nawet nie można na nią narzekać.
Wróćmy do głównego bohatera. Facet już raczej starszy zachowuje się jakby był upośledzony (te jego "EEEEEE?E!??!!" irytowało mnie tak koszmarnie, że przewijałem momenty w których miało nastąpić - tak przewidywalne to jest). Kompletnie nie pasuje, jako osoba w wieku z fantasy? Może.
On nic nie ogarnia, jest zwyczajnie tępy, nie wiem jakim cudem w normalnym świecie nie jadł z ziemi xD.
Art. 200kk... Facet (w teorii umysłowo) ma ponad 30 lat, do (...) jasnej! A ma harem, FBI OPEN UP!
Ale kończmy opisywanie głównego bohatera który przy którym postacie będące zwykłymi NPC w porządnych isekaiach są bardziej rozbudowane.
Postacie poboczne:
Nie pamiętam ich imion xD.
Poza tym, że są niemieckie (a przynajmniej tak brzmią) to są... No mogłoby ich nie być.
Elise (jedyna którą zapamiętałem) ta blondynka na miniaturce to typowa kapłanka która nie jest kapłanką w japonii.
Czyli taka nasza zakonnica. Naprawdę one wszystkie wyglądają tak samo. Blond włosy (TU O DZIWO NIE MA NiEBIESKICH OCZU) i taka dziewczynka xD.
Grafika była koszmarna czasami. Widać uproszczenia i cięcia, jednak kiedyś przeczytałem stwierdzenie, że grafika gra drugą rolę. Zgodzę się z tym. Niestety tutaj nie ma pierwszej roli nic.
Może ja się za bardzo czepiam, innym się przecież podoba! Jednak gdybym się dobrze bawił to bym pewnie tych błędów nie zauważył, jednak one promieniują niczym elektrownia w Fukushimie.
Boli mnie to bo dawno nie wbiłem się na taką minę. Myślałem, że przeżyje jednak nie znalazłem tu żadnego plusa. Płytkie, nudne postacie, one nawet nie próbowały być ciekawe. Przewidywalna fabuła. Grafika która nie powala, najbardziej proste modele i animacje. Muzyka w tle? Jakoś nie zauważyłem. Tylko opening był okay.
Nie polecam ludziom którzy mają jakiekolwiek oczekiwania, chociaż może pozytywnie się zaskoczą?
SzeregowiecBrajan10 października 2021, 02:59:46
Całe higurashi było piękną przygodą. Opy, endingi, w tle cykady, chwile napięcia, powtarzanie serii kilka razy i za każdym razem odkrywanie nowych szczegółów które całkowicie zmieniały pętlę, moje postrzeganie. Czasami naprawdę nie wiadomo było czy to co widzę na ekranie jest "prawdą" czy tylko urojeniem danej postaci. Dziecinne zachowania postaci, charaktery które obecnie by się nie sprzedały. Piękna seria. Wielka szkoda, że się tak "zestarzała" i do tych dwóch kontynuacji zajrzą raczej osoby które tylko kiedyś obejrzały higurashi, bo historia jest naprawdę godna uwagi.
Po higurashi trafiłem na umineko. Myślałem, że jest to po prostu anime tych samych "twórców", takiego połączenia jednak się nie spodziewałem. Naprawdę genialne to było.
Teraz wypadałoby ocenić dwa ostatnie "nowe" sezony, co może być ciężkie jeśli chodzi o rozdzielenie ich od pozostałych.
Bardzo ładnie im to wyszło graficznie, na początku troszkę raziła sztuczność postaci, ale potem przeszła.
Zresztą no cóż więcej mam powiedzieć? Stare dobre higurashi :).
Bez sensu oceniać tutaj postacie i inne tego typu rzeczy.
Muzyka była piękna, opening zniszczył system i jest jeden z lepszych, ma niepowtarzalny klimat który wręcz się czuje, taką psychozę.
Fabuła, cóż... Wszystko się wyjaśniło! Myślałem, że po drugim sezonie wszystko się zakończyło na dobre, jednak jak widać "dobre" może być pociągnięte dalej. Niestety strasznie mnie końcówka tutaj zawiodła, o czym będzie w spoilerze (tylko dla osób po seansie). Może nie tyle co zawiodła, a zabolała jako fana tej bardziej przyziemnej części higurashi.
Przejdźmy więc do spoilerów.
SPOILERY Z CAŁEJ SERII, NIE CZYTAĆ PRZED OBEJRZENIEM WSZYSTKIEGO DO KOŃCA
Zabolała mnie ta finałowa walka, zrobili z tego troszkę shounen z magicznymi dziewczynkami co było słaaabe. Spodziewałem się bardziej walki w pętlach na zwykłe "bronie", a nie fajerwerków znikąd. Nagle dostały nadnaturalne (mam na myśli nie wpisujące się w świat higurashi) moce? No bez jaj...
Bolał mnie też troszkę pistolet satoko który cały czas sobie wyciągała cholera wie skąd. Samo zakończenie było cukierkowe, chociaż wbrew pozorom higurashi jest cukierkowe. Tu zawsze była siła przyjaźni i moc do tworzenia cudów. Tylko no właśnie, zabolało mnie to! Z całego serca znienawidziłem satoko, od zawsze była mi maksymalnie obojętna, ale tu zacząłem jej nienawidzić. Ugrzecznili to zakończenie i stworzyli idealny happy end, aż naciągany. Oglądanie przez przez około 100 lat albo i więcej jak jej przyjaciółka ginie na różne, najbardziej brutalne sposoby, czerpanie z tego radości i do tego "pomaganie jej" w umieraniu, niszczenie jej psychicznie. Nie będę używał wulgaryzmów bo mi to zaraz usuną, ale wielu ich można użyć tutaj. Powinna zdechnąć lub tamta "wersja" utknąć na zawsze w pętlach. Nie kupuję tego zakończenia, było ugrzecznione na siłę. Rika poszukiwała idealnego świata dla niej, przez co zrozumiałe jest dla mnie, że wszyscy w nim muszą być szczęśliwi, ale powinni to jakoś inaczej rozwiązać.
Poza zakończeniem, walką rodem z dragon balla bardzo mi się podobało. Ocena może być bardzo subiektywna i z pewnością nie jest sprawiedliwa, ale 9/10. Za samo zakończenie.
Piękna to była seria po tylu latach.
SzeregowiecBrajan25 września 2021, 01:00:00
Tutaj tl;dr moje podsumowanie tego anime
Zacznijmy od początku, mamy tu typowy czarno-biały świat, zła (nie wiadomo z jakich powodów, czyli BO TAK) szlachta i tych "dobrych". Na początku anime zapowiadało się naprawdę dobrze, dlatego nie dziwi mnie ta ocena po wyjściu pierwszego odcinka. Potem było tylko coraz gorzej... Mamy tu typowego głównego bohatera, prawego, silnego, do którego kleją się wszelkiej maści postacie płci przeciwnej. Tylko no właśnie, aż zbyt typowego. Kirito z sao byłby dumny (chociaż nawet on był ciekawiej przedstawiony), o tym porównaniu później. Nie jest to postać którą da się lubić, powiem więcej, żadnej postaci tu nie polubiłem. Żadna nie wzbudziła jakiejkolwiek mojej sympatii, były bo były. Idąc tym tropem przejdźmy do postaci.
Postacie były płaskie, jedna piszczałka pół-człowiek i reszta dziewczynek z uszkami. Te postacie były płaskie! To już postacie poboczne, a nawet trzecioplanowe w DOBRYCH anime są bardziej trójwymiarowe. Mamy tutaj też naszą srebrnowłosą, chcieli pewnie zrobić aby dało się ją lubić, ALE! ZA CO!? Kompletnie nie odczułem do niej jakiejkolwiek sympatii, jej charakter był, no właśnie, jaki? Widziałem takich postaci setki, jak nie tysiące!
Mamy tu zwyczajnie harem, całe szczęście
Reszty nawet nie ma co przytaczać bo nie warto.
Nasz Kirito był typowym głównym bohaterem. Jest ultra op bo jest, charakteru w nim za grosz, zło jest złe on jest dobry, koń na białym rycerzu :).
Fabuła?
No właśnie, chyba tylko żeby zachęcić ludzi do tego na podstawie czego powstało, tylko czym?. Dostaliśmy NIEZAUWAŻALNE skoki po kilka lat które wybiły z rytmu całą "fabułę". A cała reszta nie była wcale wciągająca. Świat nie był ciekawy, ot jest królestwo, jakieś tam inne, jakieś tam
Teraz wreszcie coś za co mogę tę serię pochwalić.
Seiyuu! Dostaliśmy masę nowych głosów! Widzowie którzy nie mają za sobą setek anime nie dostrzegą tego pewnie, ale jaki to był powiew świeżości. Naprawdę miło było słuchać ludzi nowych na tej scenie.
Wisienką na torcie był głos kirito u głównego bohatera, który jest jednym z najlepszych, najbardziej rozpoznawalnych.
Grafika! Była przyjemna, naprawdę była przyjemna! Nie jest to poziom arcydzieła, ale całkiem fajnie się to oglądało
Muzyka! Nie jest to najwyższy poziom, ale była naprawdę fajna. Całkiem przyjemna dla ucha czasami. Jak na średnie anime które jest reklamą mangi była fajna.
To wszystko! Jeśli komuś się nie opatrzyły te same schematy, płaskie postacie, mega ultra op bohater do którego lgną jak ćmy do lampy wszystkie niewiasty to może sobie obejrzeć...
SzeregowiecBrajan24 września 2021, 23:48:17
To już napiszę poza spoilerem (chociaż do cholery, kto czyta komentarze przed obejrzeniem?).
Wiele dobrych, solidnych anime cierpi na brak dobrego zakończenia. Wszystko kończy się po najmniejszej linii oporu. Tu tego nie ma, jest bardzo przyjemne. I tyle! Nie jest to perełka ale dobrze się bawiłem!
SzeregowiecBrajan7 lipca 2021, 01:55:26
Do zobaczenia, ja z przyszłości który przybywa obejrzeć to anime. Zobaczmy jak bardzo się myliłem (oby).
SzeregowiecBrajan1 lipca 2021, 03:10:50
SzeregowiecBrajan18 kwietnia 2021, 02:19:15
SzeregowiecBrajan3 października 2020, 00:27:24
Polecam scenkę po "endingu" który jest oppeningiem, MEGA!
SzeregowiecBrajan2 października 2020, 02:19:34
Nie jest to "styl" autora tylko jeśli ktokolwiek dużo walczy to tak najczęściej wyglądają jego uszy w skutek nabytych urazów małżowiny usznej. A co do nosów to nie wiem. Mi się kojarzy z alkoholem, ale zapewne tu też chodzi o walki.
SzeregowiecBrajan24 września 2020, 01:45:17
Ja jednak odpadam. Niżej wytłumaczenie czemu (może zawierać delikatne spoilery do 7 odcinka).
Zacznijmy od muzyki. Op mi się bardzo podobał.
Tyle z plusów tego anime xD
Nie wiem kompletnie co mnie do niego skusiło, nie wiem kompletnie czemu obejrzałem do AŻ 7 odcinka (włącznie z nim), nie wiem.
Zacznijmy od fabuły (a co to, a na co to komu?)
Czemu to jest isekai? Dlaczego? Tyle pytań i tak mało odpowiedzi (więcej ich nie ma bo spoilery).
Główny bohater w pierwszym odcinku zapomniał, że ma 25 lat jest dorosłym facetem. Ciągle gdzieś się to przewija, ale zapomniał. Było i nie ma. Nie wiem czy on był upośledzony mając 25lat, czy może był opóźniony w rozwoju jednak aż tak bardzo? Tak czy inaczej jako 5 latek spokojnie mógłby zostać.
Spójrzmy na głównego bohatera nie jak na głównego bohatera podrzędnej anime fantasy haremówki, nie jak na (chyba 15'latka?) tylko jak na faceta który żyjąc na tamtym świecie 25lat + 10 w fantasy zachowuje się jakby był upośledzony. Facet jest starszy ode mnie (naprawdę nie pytajcie dlaczego tu zajrzałem i czego się spodziewałem bo nie wiem), ale mam wrażenie, że człowiek tworzący to dzieło nie. Czy on nie wie jak zachowują się osoby dorosłe? Czy on cokolwiek wie o świecie? Jakbyście Wy (ignorując ile macie lat) zareagowali przenosząc się jako dziecko do innego świata fantasy? Na 100% bardziej naturalnie niż główny bohater.
Chciałem opisać fabułę, a opisałem głównego bohatera, no cóż... Zdarza się xD
Jednak fabuły tu nie ma. Jaka tu jest fabuła, co tu się dzieje? Nic! Wszystko na siłę! Dlatego pominę tę kwestię bo nawet nie można na nią narzekać.
Wróćmy do głównego bohatera. Facet już raczej starszy zachowuje się jakby był upośledzony (te jego "EEEEEE?E!??!!" irytowało mnie tak koszmarnie, że przewijałem momenty w których miało nastąpić - tak przewidywalne to jest). Kompletnie nie pasuje, jako osoba w wieku z fantasy? Może.
On nic nie ogarnia, jest zwyczajnie tępy, nie wiem jakim cudem w normalnym świecie nie jadł z ziemi xD.
Art. 200kk... Facet (w teorii umysłowo) ma ponad 30 lat, do (...) jasnej! A ma harem, FBI OPEN UP!
Ale kończmy opisywanie głównego bohatera który przy którym postacie będące zwykłymi NPC w porządnych isekaiach są bardziej rozbudowane.
Postacie poboczne:
Nie pamiętam ich imion xD.
Poza tym, że są niemieckie (a przynajmniej tak brzmią) to są... No mogłoby ich nie być.
Elise (jedyna którą zapamiętałem) ta blondynka na miniaturce to typowa kapłanka która nie jest kapłanką w japonii.
Czyli taka nasza zakonnica. Naprawdę one wszystkie wyglądają tak samo. Blond włosy (TU O DZIWO NIE MA NiEBIESKICH OCZU) i taka dziewczynka xD.
Grafika była koszmarna czasami. Widać uproszczenia i cięcia, jednak kiedyś przeczytałem stwierdzenie, że grafika gra drugą rolę. Zgodzę się z tym. Niestety tutaj nie ma pierwszej roli nic.
Może ja się za bardzo czepiam, innym się przecież podoba! Jednak gdybym się dobrze bawił to bym pewnie tych błędów nie zauważył, jednak one promieniują niczym elektrownia w Fukushimie.
Boli mnie to bo dawno nie wbiłem się na taką minę. Myślałem, że przeżyje jednak nie znalazłem tu żadnego plusa. Płytkie, nudne postacie, one nawet nie próbowały być ciekawe. Przewidywalna fabuła. Grafika która nie powala, najbardziej proste modele i animacje. Muzyka w tle? Jakoś nie zauważyłem. Tylko opening był okay.
Nie polecam ludziom którzy mają jakiekolwiek oczekiwania, chociaż może pozytywnie się zaskoczą?
SzeregowiecBrajan20 lipca 2020, 02:29:34