Ah, dziękuję! ^^ Czuję, że moje wypociny nie poszły na marne ^^
Co do rosyjskiego Yuri dalej się wstrzymam, z szukaniem prawdziwego odwzorowania. Do Shomy mi nie pasuje - niestety. Shoma jest bardziej uległy - uwielbiam jak Yuzuru mu dokucza xD - i pracowity. U niego praca bardziej dominuje niż talent. Tutaj z rosyjskim Yuri mam wrażenie, że jest na odwrót i posiada on duży talent - co tłumaczyłoby jego dość duże ego i pewność siebie.
Ogólnie rzecz mówiąc mam wielu znajomych japończyków (nie, nie internetowych, tylko poznanych w cztery oczy) i chcąc nie chcąc poznałam ludzi z ich najbliższego otoczenia, ba! Z Shomą miałam nawet pogawędkę, więc on mi nijak po tej rozmowie nie pasuje do rosyjskiego Yuri ^^" Z kolei Yuzuru według Nao, która chodziła z nim do gimnazjum, był typowym panem popularnym, który nie był tego świadomy. Tzn. po prostu żył w swoim świecie wypełnionym treningami i nauką - jeden z lepszych uczniów w szkole.
Ale to też takie gadanie ^^ Ehh, ja chcę kolejny odcinek! *-*
No więc, dla mnie fanatyczki/miłośniczki łyżwiarstwa figurowego, które pochłania 3/4 mojego życia od ponad 15 lat jestem zachwycona! *-* Ale nie wiem czy to z powodu długiego przebywania w tym świecie, zwłaszcza w męskim łyżwiarstwie, od razu nasunęły mi się pewne podobieństwa pomiędzy prawdziwymi łyżwiarzami, a tymi tutaj fikcyjnymi. Yuri to oczywiście duma japończyków i rekordzista świata pod każdym względem Yuzuru Hanyu (w ten weekend znowu, na zawodach w Kanadzie na Autumn Classic, jako pierwszy na świecie skoczył quada loopa - brawo!) Podobni są z wyglądu i z zachowania - oczywiście pod pewnymi względami. Bo tutaj Yuri ma problemy i jak słyszymy nie bardzo radzi sobie ze stresem. Młodego Yuzuru można najbardziej porównać do rosyjskiego Yuri, pod względem umiejętności i wieku, w którym zaczął zdobywać medale. Ale japońskiego Yuri oprócz wyglądu i pewnych cech charakteru łączy z Yuzuru inna rzecz - obaj trenują/trenowali za granicą i są wielkimi fanami Victora, która jak dla mnie jest wiernym odwzorowaniem Pluszczenki. Rosyjskiego łyżwiarza, który zapisał się na kartach historii łyżwiarstwa figurowego przed Yuzuru, który jak sam mówi, jest wielkim fanem Pluszczenki i był dla niego motorem napędowym do pracy. Był dla niego inspiracją.
Pluszczenko z Yuzuru spotkali się po raz pierwszy tak naprawdę na Olimpiadzie w Sochi i tam po raz pierwszy ze sobą rywalizowali. W anime jest to samo - Victor i Yuri spotykają się na Finałach Grand prix, które odbywają się w Sochi. Z tym, że Yuzuru wygrał złoto, a Pluszczenko musiał zrezygnować z powodu urazu kręgosłupa. W anime widzimy "porażkę" Yuri i triumf Victora. Właśnie co do porażki - jak dla mnie przesadzili z tą "porażką" Yuri. To żadna porażka! Dostać się na finały Grand Prix jest bardzo trudno i wcześniej trzeba przejechać przynajmniej dwa zawody eliminacyjne w czołówce - patrz 1/2 miejsce, pokonując wielu dobrych łyżwiarzy. Ta porażka, to tak naprawdę sukces w prawdziwym życiu.
Pluszczenko jest zachwycony Yuzuru i chce go trenować. On się nie zgadza - ma swojego trenera Orsena i jest zadowolony. W anime Victor równiż proponuje Yuri trening - i tutaj możemy zgadywać, że ten się zgodzi. Jest to niczym spełnienie snów Pluszczenko xD ^^
Co do samego anime jest bardzo dobre - dobra kreska, animacja, majstersztyk. Jedyny zarzut to przesadzanie z punktacją, którą można było zobaczyć z Finałów Grand Prix. Victor i jego ponad 330 pkt. Przepraszam bardzo, ale taki wynik osiągnął w tamtym roku Yuzuru na Finałach Grand Prix i jest rekordem świata po prostu mam wrażenie, że wszystko strasznie jest zawyżone, no ale w sumie to anime, więc mogę wybaczyć ^^ Ale za to uwielbiam tą dbałość o szczegóły - np. bluzy Rosjan są ciapka w ciapkę jak te prawdziwe ^^
Co do rosyjskiego Yuri to nie mam pojęcia do kogo go porównać. Jak na razie za mało miał czasu na ekranie by to stwierdzić. Maxim Kovtun? Sergei Voronov?
A może ja po prostu za bardzo doszukuję się podobieństw?? Nie ważne.
Anime jak na razie świetne i czekam na więcej! Fighting!
Nie rozumiem czemu ludzie narzekają. Ja od samego początku wiedziałam, że nie będzie to drugi Barakamon, gdyż ta seria była jaka była, (czyli świetna) dzięki wszystkim postaciom i ich relacjom. Handa nic sam by nie zdziałał, pomimo bardzo dobrze (według mnie) stworzonej postaci. Na anime składa się wiele bohaterów. Jak dla mnie anime to jest dobre, ot lekkie na odprężenie się i pośmianie.
Dobrze został ukazany jego stosunek do społeczeństwa - wszyscy mnie nienawidzą, i chcą mi kłaść kłody pod nogi, co było czasami pokazywane już w Barakamon.
No i Siły Handy stworzyły mój dzień razem z końcówką, po endingu ^^ You made my day :)
Teraz czekać na kolejny odcinek. Jak na razie mocne 8/10 u mnie, może potem ulegnie to zmianie ^^
Odcinek dobry, ale jakoś mnie specjalnie nie zachwycił. Chciałam więcej, ale ogólnie to tak 8/10.
No i Seirin ma problem - jest to na +, chociaż i tak wiadomo, że
wygrają po ciężkiej i długiej bitwie. No i Kuroko na pewno się ogarnie pod koniec. Inaczej to nie byłoby KnB
Sama mieszkam w internacie i wiem, ze życie tam jest ... xD Nie ma dnia wytchnienia, zwłaszcza jak jest się w takiej szkole jak "artystyczna", to już wgl. ludziom odwala... Jestem ciekawa co z tego wyjdzie i na ile mi się to zgodzi z własnymi doświadczeniami.
Cóż mam napisać? Anime idzie w całkowicie inną stronę niż manga, którą tak uwielbiam, ale może nawet i dobrze?
W Akame ga Kill średnio im to wyszło, ale chcę być pozytywnie nastawiona. Będzie to coś innego, odświeżającego.
Odcinek w sam w sobie nie był zły, ale też nie jakiś bardzo dobry, tak 6/10. Opening pozostawię milczeniem.
No i w końcu mój ukochany biały Kaneki się pojawił *-*
Musooka7 października 2016, 17:57:23
Ah, dziękuję! ^^ Czuję, że moje wypociny nie poszły na marne ^^
Co do rosyjskiego Yuri dalej się wstrzymam, z szukaniem prawdziwego odwzorowania. Do Shomy mi nie pasuje - niestety. Shoma jest bardziej uległy - uwielbiam jak Yuzuru mu dokucza xD - i pracowity. U niego praca bardziej dominuje niż talent. Tutaj z rosyjskim Yuri mam wrażenie, że jest na odwrót i posiada on duży talent - co tłumaczyłoby jego dość duże ego i pewność siebie.
Ogólnie rzecz mówiąc mam wielu znajomych japończyków (nie, nie internetowych, tylko poznanych w cztery oczy) i chcąc nie chcąc poznałam ludzi z ich najbliższego otoczenia, ba! Z Shomą miałam nawet pogawędkę, więc on mi nijak po tej rozmowie nie pasuje do rosyjskiego Yuri ^^" Z kolei Yuzuru według Nao, która chodziła z nim do gimnazjum, był typowym panem popularnym, który nie był tego świadomy. Tzn. po prostu żył w swoim świecie wypełnionym treningami i nauką - jeden z lepszych uczniów w szkole.
Ale to też takie gadanie ^^ Ehh, ja chcę kolejny odcinek! *-*
Musooka6 października 2016, 11:29:05
Pluszczenko z Yuzuru spotkali się po raz pierwszy tak naprawdę na Olimpiadzie w Sochi i tam po raz pierwszy ze sobą rywalizowali. W anime jest to samo - Victor i Yuri spotykają się na Finałach Grand prix, które odbywają się w Sochi. Z tym, że Yuzuru wygrał złoto, a Pluszczenko musiał zrezygnować z powodu urazu kręgosłupa. W anime widzimy "porażkę" Yuri i triumf Victora. Właśnie co do porażki - jak dla mnie przesadzili z tą "porażką" Yuri. To żadna porażka! Dostać się na finały Grand Prix jest bardzo trudno i wcześniej trzeba przejechać przynajmniej dwa zawody eliminacyjne w czołówce - patrz 1/2 miejsce, pokonując wielu dobrych łyżwiarzy. Ta porażka, to tak naprawdę sukces w prawdziwym życiu.
Pluszczenko jest zachwycony Yuzuru i chce go trenować. On się nie zgadza - ma swojego trenera Orsena i jest zadowolony. W anime Victor równiż proponuje Yuri trening - i tutaj możemy zgadywać, że ten się zgodzi. Jest to niczym spełnienie snów Pluszczenko xD ^^
Co do samego anime jest bardzo dobre - dobra kreska, animacja, majstersztyk. Jedyny zarzut to przesadzanie z punktacją, którą można było zobaczyć z Finałów Grand Prix. Victor i jego ponad 330 pkt. Przepraszam bardzo, ale taki wynik osiągnął w tamtym roku Yuzuru na Finałach Grand Prix i jest rekordem świata po prostu mam wrażenie, że wszystko strasznie jest zawyżone, no ale w sumie to anime, więc mogę wybaczyć ^^ Ale za to uwielbiam tą dbałość o szczegóły - np. bluzy Rosjan są ciapka w ciapkę jak te prawdziwe ^^
Co do rosyjskiego Yuri to nie mam pojęcia do kogo go porównać. Jak na razie za mało miał czasu na ekranie by to stwierdzić. Maxim Kovtun? Sergei Voronov?
A może ja po prostu za bardzo doszukuję się podobieństw?? Nie ważne.
Anime jak na razie świetne i czekam na więcej! Fighting!
Musooka14 lipca 2016, 20:13:41
Dobrze został ukazany jego stosunek do społeczeństwa - wszyscy mnie nienawidzą, i chcą mi kłaść kłody pod nogi, co było czasami pokazywane już w Barakamon.
No i Siły Handy stworzyły mój dzień razem z końcówką, po endingu ^^ You made my day :)
Teraz czekać na kolejny odcinek. Jak na razie mocne 8/10 u mnie, może potem ulegnie to zmianie ^^
Musooka21 kwietnia 2016, 21:42:31
Tylko Japońcy mogli coś takiego wymyślić. ^^
Musooka2 sierpnia 2015, 13:02:07
Musooka10 maja 2015, 10:04:26
No i Seirin ma problem - jest to na +, chociaż i tak wiadomo, że
Czekam na więcej ^^
Musooka6 kwietnia 2015, 09:55:52
Musooka22 lutego 2015, 11:11:41
W Akame ga Kill średnio im to wyszło, ale chcę być pozytywnie nastawiona. Będzie to coś innego, odświeżającego.
Odcinek w sam w sobie nie był zły, ale też nie jakiś bardzo dobry, tak 6/10. Opening pozostawię milczeniem.
No i w końcu mój ukochany biały Kaneki się pojawił *-*