Ciekawe, inne podejście do haremu, ale jednak zbyt naiwne. Wciąż czuć klimat klasycznych schematów, które dawno przestały być zabawne (np. upadek ze schodów pretekstem do bliższego kontaktu z piersiami). Brakowało mi tu głębi, bo pomysł był niezły.
Riff w pierwszym edingu zerżnięty ze Speed King.
Mimo świetnych dialogów, całość wydaje się być bardziej monotematyczna, niż w pierwszym sezonie czy filmie. Podoba mi się, że bohaterowie dorastają, ale jednak z problemami w dużej mierze kręcą się w kółko. I to zakończenie - co to właściwie było?
Piękna choreografia walk, ładna animacja i przede wszystkim świetne postacie: z historią, z motywacją, a w przypadku głównego bohatera z widocznym progresem w charakterze. Oczywiście fabuła działa tylko na słowo honoru. Trochę ckliwe niektóre rozwiązania, ale taki urok tej serii. Muzyka też dobrze dobrana. Ogląda się szybko i sprawnie. Jeśli komuś nie podobał się pierwszy sezon, to nie znajdzie tu niczego dla siebie.
Pojawiło się trochę hejtu, z uwagi na jedną z postaci - moim zdaniem niesłusznie, i tu wcale nie chodzi o światopogląd, a po prostu o kontekst w historii. Kiedyś była spora krytyka Shinsekai Yori za pokazanie wątków homoseksualnych, ale wśród krytyków nikt nie zrozumiał, co tak właściwie twórcy chcieli nam przekazać. Wind Breaker jest prostą historią - tu nie ma głębokich myśli filozoficznych, ale wciąż elementy pasują do siebie.
Następny sezon pewnie w całości będzie poświęcony już jednej grupie i wyczekuję go z niecierpliwością.
Ciągle trochę wkurzające przeskoki w miejscu w trakcie dialogów - sceneria nagle się zmienia i trudno się połapać, gdzie właściwie są bohaterowie. Pierwsza część się odrobinę dłuży. Za to postacie mają trochę więcej głębi niż w poprzednim sezonie, są bardziej z krwi i kości, chociaż to wciąż długa droga do ideału. Nie jest fatalnie, ale jeśli kogoś nudził pierwszy sezon, to nie ma po co sięgać po drugi. Ogólnie jest słabo, choć ma swoje unikalne zalety.
P.S. Ktoś mnie wrobił, bo zaznaczył, że po 10 odcinku anime jest zakończone, więc musiałem trochę zweryfikować swoją opinię.
Trochę ckliwe rozwiązanie, ale podoba mi się, że każda postać ma głębię; łatwo zrozumieć motywację bohaterów, dojrzeć ich przemianę, a przy tym każdy jest charakterystyczny. Znając mangę oceniam ten ark za słabszy, ale z niecierpliwością oczekuję wejścia Takiishiego (co chyba nie zdąży nastąpić w tym sezonie).
Trochę jestem rozczarowany. Nie jest to zły sezon, ale do Book of Circus się nie umywa. Akcja jest trochę nudna, momentami zbyt oczywista (każdy prefekt ma w nazwisku kolor swojego domu, ale Violet to już lenistwo absolutne). Mocne strony Kuroshitsuji też wypadają blado: Sebastian nie jest tu zbyt czarujący, nie bardzo ma okazję się popisać. Ciel jest tak wredny do bólu, że aż kibicowałem jego przeciwnikom - zwłaszcza w trakcie meczu. Także brakuje popisu dla interesujących postaci, tylko Edward dostał jakąś głębię. Znajomość poprzednich arców wymagana, bo w końcówce pojawia się dużo nawiązań, więc z pewnością nie jest to sezon dla wszystkich.
Dragonite8 marca 2026, 21:52:17
Riff w pierwszym edingu zerżnięty ze Speed King.
Dragonite7 marca 2026, 23:24:40
Dragonite29 września 2025, 21:57:28
Dragonite13 lipca 2025, 21:20:34
Dragonite20 czerwca 2025, 22:15:55
Pojawiło się trochę hejtu, z uwagi na jedną z postaci - moim zdaniem niesłusznie, i tu wcale nie chodzi o światopogląd, a po prostu o kontekst w historii. Kiedyś była spora krytyka Shinsekai Yori za pokazanie wątków homoseksualnych, ale wśród krytyków nikt nie zrozumiał, co tak właściwie twórcy chcieli nam przekazać. Wind Breaker jest prostą historią - tu nie ma głębokich myśli filozoficznych, ale wciąż elementy pasują do siebie.
Następny sezon pewnie w całości będzie poświęcony już jednej grupie i wyczekuję go z niecierpliwością.
Dragonite9 czerwca 2025, 21:55:59
P.S. Ktoś mnie wrobił, bo zaznaczył, że po 10 odcinku anime jest zakończone, więc musiałem trochę zweryfikować swoją opinię.
Dragonite7 czerwca 2025, 22:54:37
Dragonite5 czerwca 2025, 19:48:25
Dragonite31 maja 2025, 23:10:52
Dragonite18 maja 2025, 14:13:11