cover

Ayumi-chan

Ostatnio widziany:
9 listopada 2019, 00:49:13
Data rejestracji:
3 września 2015, 19:11:07
Rola:
ROLE_USER
Płeć:
f
Wiek:
13 września 1999, 06:53:41
Miejscowość:
Warszawa

Aktywność

recentOstatnievotesOcenyreviewsRecenzjecommentsKomentarze

Komentarze(83)

Author's avatar

Ayumi-chan19 października 2019, 20:04:03

To anime jest obrzydliwe...
answers0
dislikes0
Author's avatar

Ayumi-chan3 października 2019, 13:18:43

Całkiem dobra seria. Pierwszy odcinek był bardzo zniechęcający, ale reszta była dosyć przyjemna. Wciągająca. Żadna postać mnie nie denerwowała, a to wielki plus.
Szkoda tylko, że tak skopali zakończenie. Było takie mało sycące, zwłaszcza ostatnie minuty niczego nie wniosły. Nieco się zawiodłam.
Mam nadzieję, że będzie drugi sezon, bo skończyć takim zakończeniem... Hańba.
Ode mnie 8/10. Choć jeśli tak to zostawią, jestem skłonna dać 7.
Wróć - dam 8, jak powstanie drugi sezon.
answers0
dislikes0
Author's avatar

Ayumi-chan4 marca 2019, 16:57:57

Słaby film. Już mówię dlaczego.
Zacznijmy od grafiki - bez rewelacji. Totalnie średnia jak na film, bez porównania z "Koe no Katachi" czy z "Maquia: When the Promised Flower Blooms".
Główny bohater... Zauważyłam straszne wyolbrzymienie asocjalnego człowieka. Jakby był chodzącym dzikusem i nie wiedział, że ma się np. pożegnać albo przywitać. Ludzie aż tacy nie są, nawet ci aspołeczni. Po prostu wydawał się nierealny i niektóre jego zachowania były śmieszne.
Teraz przejdźmy do prawdziwej perełki, czyli fabuły. Już na początku widz dowiaduje się, że dziewczyna umrze. I nie, to nie jest spoiler - twórcy celowo dali scenę pogrzebu w pierwszych minutach filmu. Dalej mamy oglądać całą historię jak oni się poznają, co robią i te sprawy. A to wszystko kręci się wokół "no umrę se co nie". W każdej możliwej scenie jest wspominanie o umieraniu, jakby widz nie rozumiał w jakiej ta dziewczyna jest sytuacji. To jest robienie debila z oglądającego. Mimo wszystko dobre jest to, że główny bohater przechodzi przemianę dzięki tej dziewczynie. Ale tylko to. Ponieważ pod koniec filmu widz dostaje multum scen, ciągnących się w nieskończoność, aby wzbudzić płacz, roztrzęsienie i ogółem mających na celu złamać widza. Wygląda to przekomicznie. Całe ostatnie pół godziny filmu stosuje wszelakie metody, żeby zagrać oglądającemu na emocjach. Oglądałam ten film z przyjacielem i jak się dowiedziałam - oboje uśmiechaliśmy się w tych samych momentach, ale chcieliśmy zachować powagę. Nie wiedziałam, że jego to bawiło tak samo jak mnie.
Jednak nie jest to bardzo zły film. Próbował mieć przekaz. Dobra przemiana głównego bohatera. Oglądało się nawet przyjemnie, ale mieliśmy o wiele większe oczekiwania. Skoro tu wszyscy płaczą, to myślałam, że my też się dołączymy.
answers0
dislikes0
Author's avatar

Ayumi-chan7 lutego 2019, 22:06:30

Super anime! Ja też się niestety pogubiłam :c
answers0
dislikes0
Author's avatar

Ayumi-chan31 grudnia 2018, 12:09:52

Nic szczególnego ta seria w sobie nie ma. Było mnóstwo scenek nic nie wnoszących do fabuły np. jedzenie lodów, picie w knajpie, jedzenie sera. Wiało nudą, a fabuła nie porywała niczym. Gdy w pierwszym odcinku brutalność goblinów wobec kobiet mnie zaskoczyła, tak w kolejnych zmalała mi na to wrażliwość i zaczął mnie męczyć nacisk na te gwałty i gołe kobiety gdzieś porozrzucane w goblinowych norach.
Dużo fanserwisu, a postać elfki to totalna płycizna - ponad tysiąc lat baba (nie pamiętam dokładnie ile), a zachowywała się jak typowa nastolatka z lekkim syndromem tsundere. Reszty postaci za bardzo nie pamiętam. Jeszcze wkurzające było to babsko, czarodziejka z pieprzykiem i z tym swoim pseudo uwodzicielskim sposobem mówienia. Kapłanka była do wytrzymania, typowa ciapa, ale sympatyczna. Główny bohater taki o psychol na punkcie zabijania goblinów, w sumie nie wywoływał jakichś większych emocji.
Wielki plus za Mili w oprawie muzycznej, bo bardzo lubię jej muzykę, lecz piosenki do Goblin Slayera były trochę zwykłe.
Ode mnie 5/10.
answers0
dislikes0
Author's avatar

Ayumi-chan20 grudnia 2018, 14:29:19

Nudne to jak flaki z olejem. Papierowe postacie. Brak jakiegokolwiek fabularnego polotu. Może zakończenie polepszy sytuację.
answers0
dislikes0
Author's avatar

Ayumi-chan18 grudnia 2018, 17:57:06

Mimo, że opis nieco wprowadził mnie w błąd, to nie zawiodłam się na tym filmie. Piękna grafika - zwłaszcza tła, muzyka dobrze dopasowana, byłam zachwycona klimatem. Lecz w drugiej połowie film zaczął mnie nudzić. Kilka wątków zostało niewyjaśnionych, ale filmy mają ograniczone ramy czasowe.
Za to koniec był bardzo emocjonujący. Niby nic, a jak potrafi człowieka rozłożyć.
Nie mam zastrzeżeń co do charakteru głównej bohaterki. Jej ciapciowatość jest uzasadniona świadomością pożegnań z normalnymi krótko żyjącymi ludźmi.
Film porusza kwestie przemijania i wartości życia samego w sobie - codzienności, w której zawarta jest istota dzielenia jej z ukochanymi osobami.
answers0
dislikes0
Author's avatar

Ayumi-chan2 grudnia 2018, 17:43:12

@Qamix Gon jest wkurzający cały czas. Albo był, bo anime skończyłam prawie rok temu.
answers0
dislikes0
Author's avatar

Ayumi-chan2 grudnia 2018, 17:31:16

To anime mnie nudzi, ale skończę je skoro zaszłam tak daleko.
answers0
dislikes0
Author's avatar

Ayumi-chan2 grudnia 2018, 14:28:59

Ten odcinek wydaje mi się gorszy od pozostałych, bo jakoś nie czuję tak dużego zapału do oglądania jak wcześniej. Tylko baby mają "syndrom dojrzewania", bo głównym bohaterem jest facet. Same baby w tym anime, zaczyna mnie to męczyć. Co odcinek nową wprowadzają z nowym problemem, dlatego tracę nadzieję, że skupią się na wątku romansu z Mai.
answers0
dislikes0
scroll-top