
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Quisque id pretium ex, vel consectetur turpis. Ut consectetur scelerisque laoreet. Mauris mattis sagittis purus vel placerat. Morbi interdum lacinia arcu, vitae pretium nibh dictum quis. Sed iaculis eu nunc id tincidunt. Vestibulum ante ipsum primis in faucibus orci luctus et ultrices posuere cubilia curae; Mauris volutpat, velit et mollis fermentum, velit risus consectetur est, tincidunt rutrum lacus justo nec ante. Aliquam pretium fermentum tellus quis tincidunt. Praesent massa nulla, tristique eget tortor non, laoreet convallis odio. Sed viverra tristique mollis. Vivamus luctus malesuada faucibus. Praesent mi lacus, dapibus eget tincidunt at, viverra quis eros. Vivamus lobortis tincidunt ex, eu ornare ex commodo at. Phasellus a scelerisque mi. Curabitur quam urna, rutrum at porta sed, imperdiet in felis.
Ayumi-chan19 października 2019, 20:04:03
Ayumi-chan3 października 2019, 13:18:43
Szkoda tylko, że tak skopali zakończenie. Było takie mało sycące, zwłaszcza ostatnie minuty niczego nie wniosły. Nieco się zawiodłam.
Mam nadzieję, że będzie drugi sezon, bo skończyć takim zakończeniem... Hańba.
Ode mnie 8/10. Choć jeśli tak to zostawią, jestem skłonna dać 7.
Wróć - dam 8, jak powstanie drugi sezon.
Ayumi-chan4 marca 2019, 16:57:57
Zacznijmy od grafiki - bez rewelacji. Totalnie średnia jak na film, bez porównania z "Koe no Katachi" czy z "Maquia: When the Promised Flower Blooms".
Główny bohater... Zauważyłam straszne wyolbrzymienie asocjalnego człowieka. Jakby był chodzącym dzikusem i nie wiedział, że ma się np. pożegnać albo przywitać. Ludzie aż tacy nie są, nawet ci aspołeczni. Po prostu wydawał się nierealny i niektóre jego zachowania były śmieszne.
Teraz przejdźmy do prawdziwej perełki, czyli fabuły. Już na początku widz dowiaduje się, że dziewczyna umrze. I nie, to nie jest spoiler - twórcy celowo dali scenę pogrzebu w pierwszych minutach filmu. Dalej mamy oglądać całą historię jak oni się poznają, co robią i te sprawy. A to wszystko kręci się wokół "no umrę se co nie". W każdej możliwej scenie jest wspominanie o umieraniu, jakby widz nie rozumiał w jakiej ta dziewczyna jest sytuacji. To jest robienie debila z oglądającego. Mimo wszystko dobre jest to, że główny bohater przechodzi przemianę dzięki tej dziewczynie. Ale tylko to. Ponieważ pod koniec filmu widz dostaje multum scen, ciągnących się w nieskończoność, aby wzbudzić płacz, roztrzęsienie i ogółem mających na celu złamać widza. Wygląda to przekomicznie. Całe ostatnie pół godziny filmu stosuje wszelakie metody, żeby zagrać oglądającemu na emocjach. Oglądałam ten film z przyjacielem i jak się dowiedziałam - oboje uśmiechaliśmy się w tych samych momentach, ale chcieliśmy zachować powagę. Nie wiedziałam, że jego to bawiło tak samo jak mnie.
Jednak nie jest to bardzo zły film. Próbował mieć przekaz. Dobra przemiana głównego bohatera. Oglądało się nawet przyjemnie, ale mieliśmy o wiele większe oczekiwania. Skoro tu wszyscy płaczą, to myślałam, że my też się dołączymy.
Ayumi-chan7 lutego 2019, 22:06:30
Ayumi-chan31 grudnia 2018, 12:09:52
Dużo fanserwisu, a postać elfki to totalna płycizna - ponad tysiąc lat baba (nie pamiętam dokładnie ile), a zachowywała się jak typowa nastolatka z lekkim syndromem tsundere. Reszty postaci za bardzo nie pamiętam. Jeszcze wkurzające było to babsko, czarodziejka z pieprzykiem i z tym swoim pseudo uwodzicielskim sposobem mówienia. Kapłanka była do wytrzymania, typowa ciapa, ale sympatyczna. Główny bohater taki o psychol na punkcie zabijania goblinów, w sumie nie wywoływał jakichś większych emocji.
Wielki plus za Mili w oprawie muzycznej, bo bardzo lubię jej muzykę, lecz piosenki do Goblin Slayera były trochę zwykłe.
Ode mnie 5/10.
Ayumi-chan20 grudnia 2018, 14:29:19
Ayumi-chan18 grudnia 2018, 17:57:06
Za to koniec był bardzo emocjonujący. Niby nic, a jak potrafi człowieka rozłożyć.
Nie mam zastrzeżeń co do charakteru głównej bohaterki. Jej ciapciowatość jest uzasadniona świadomością pożegnań z normalnymi krótko żyjącymi ludźmi.
Film porusza kwestie przemijania i wartości życia samego w sobie - codzienności, w której zawarta jest istota dzielenia jej z ukochanymi osobami.
Ayumi-chan2 grudnia 2018, 17:43:12
Ayumi-chan2 grudnia 2018, 17:31:16
Ayumi-chan2 grudnia 2018, 14:28:59