Świetne anime, chociaż trzeba powiedzieć, ze zawiera mocne sceny, więc co do odbierców, to raczej polecałbym starsze osoby. W każdym razie treść tej serii do mnie przemówiła, bohaterowie bardzo ciekawe charaktery mieli, a ending był po prostu świetny. Z czystym sercem polecam i daję 9/10 :)
To anime było tak rewelacyjne, że od razu uznałem je za jedno z najlepszych jakie widziałem. Jednak, tak jak w przypadku Shiki, i tutaj fabuła rozkręca się dopiero po paru odcinkach. Pojęcie tego, czym jest człowiek, rozłożenie pojęcia "Ludzki" na poszczególne elementy, cechy które tworzą naszą osobowość. Świadomość, podświadomość, tysiące metafor. Tego wszystkiego w tym anime jest multum. Sam model utopijny dla wioski w której żyją bohaterowie jest genialnym pomysłem. Miłość dla wszystkich, miłość odpowiedzią na każdy problem... czułem się po części tak, jakby spoglądał w przyszłość naszego świata. O ile nie uprzedzi nas rzecz jasna apokalipsa :) W każdym razie Ysuke Kishi zasługuje na nobla za stworzenie książki, która była bazą dla tego anime. Polecam każdemu sięgnąć do powieści, jestem jak na razie na 70 stronie, ale już teraz mogę powiedzieć, że będzie to dzieło z pewnością niezwykłe. Anime otrzymuje ode mnie 10/10 i ląduje na drugim miejscu z najlepszych anime, jakie widziałem, zaraz po Shiki.
Ogólnie Chopin jest dość specyficzny, ale tu nie o niego chodziło. Utwór w końcu to tylko baza, w końcu nawet szczęśliwy kawałek artysta może zagrać w taki sposób, by wywołać łzy smutku. Jeżeli ktoś potrafi wlać emocje w swoją grę, ludzie go pokochają, bo to już nie będzie tylko gra, a bardziej historia emocji wykonawcy. Przynajmniej ja tak to czuję... Wstęp do utworu który wykonywał Arima nie podobał mi się, ale wraz z rozwojem, stawał się on coraz lepszy i piękniejszy. To anime tak inspiruje, że człowiek zaczyna kupować bilety na koncerty w Filharmonii xD A tak dla zainteresowanych, jak szukacie jakiegoś współczesnego dobrego Pianisty to polecam Yann Tiersen. Tylko znajdźcie sobie odpowiedni utwór i można słuchać dniami i nocami ;-;
Morgiana- jedyny prawdziwy facet w tym anime chociaż jest kobietą xD Nie mówię, że to źle, że bohaterzy płaczą. Są to jednak BOHATERZY tego anime, mogą popłakać, ale chociaż co piąty odcinek, a nie w każdym... i to jak Alibaba mówi pod koniec odcinka, jakby miał 10 lat xd
Jakby to ująć w słowa...
To anime nie wyjaśnia zbyt wiele. Rozumiem historię, ale pewne "moce" postaci zostały pominięte, wiemy po prostu, że je mają. A skąd i dlaczego? Anime milczy... Pierwsze dwa odcinki mnie nie zaciekawiły. Może dlatego, że poczułem się jak wrzucony w środek historii, która dopiero później została wyjaśniona. Następnie było już tylko lepiej ( nie licząc końca). Seria ta jest bardziej realistyczna, jeżeli chodzi o ludzkie emocje i zachowania, niż jakakolwiek inna którą oglądałem. Zdrady, oszustwa, załamania... ale przede wszystkim zmiany. Metamorfozy zachodzą nieustannie w bohaterach przez całą serię, from main character to the others. To właśnie w Guilty Crown było piękne.
A teraz wszystko wypunktuję:
Fabuła- 8/10 (za nieścisłości i niewyjaśnione "super moce")
Postacie- 9/10 (za prawdziwość i ludzkość, a nie wyidealizowanie)
Muzyka- 9,5/10 (jedna piosenka jest na prawdę piękna i wzruszająca)
Kreska-8,5/10 (nie było najgorzej, mi nie przeszkadzała)
Koniec- 6/10 (zgadzam się w tym przypadku z większością, preferował bym śmierć obojga, byłoby to bardziej szlachetne)
Indywidualna zaleta: Metamorfozy- 10/10
To w sumie tyle. Jeżeli się wahasz to obejrzyj. W końcu, wydaje mi się, że Woody Allen tak kiedyś powiedział, jeżeli coś się komuś podoba to znajdzie tysiące argumentów za, jeżeli zaś komuś się nie podoba, to znajdzie tysiące argumentów przeciw. Tak więc, żadna cudza recenzja nie zastąpi ci własnego zdania. Wytrwaj do końca i oceń samemu, jak odebrałeś tę serią :)
Słabo... Jedynie oczom Allena na korzyść wyszła nowa kreska, pozostali wyglądają znacznie gorzej. Klimat pierwszej serii praktycznie wymarł. Allen zachowuje się jak nie Allen, głosy się trochę pozmieniały, a żarty stały się jakieś sztywne. A właśnie dzisiaj skończyłem pierwszy sezon, więc porównanie mam dość wyraźne.
-Hiro-31 marca 2017, 17:00:45
-Hiro-16 stycznia 2017, 19:16:03
-Hiro-3 września 2016, 15:08:05
-Hiro-27 sierpnia 2016, 21:14:35
-Hiro-27 sierpnia 2016, 15:28:54
-Hiro-24 lipca 2016, 16:26:39
To anime nie wyjaśnia zbyt wiele. Rozumiem historię, ale pewne "moce" postaci zostały pominięte, wiemy po prostu, że je mają. A skąd i dlaczego? Anime milczy... Pierwsze dwa odcinki mnie nie zaciekawiły. Może dlatego, że poczułem się jak wrzucony w środek historii, która dopiero później została wyjaśniona. Następnie było już tylko lepiej ( nie licząc końca). Seria ta jest bardziej realistyczna, jeżeli chodzi o ludzkie emocje i zachowania, niż jakakolwiek inna którą oglądałem. Zdrady, oszustwa, załamania... ale przede wszystkim zmiany. Metamorfozy zachodzą nieustannie w bohaterach przez całą serię, from main character to the others. To właśnie w Guilty Crown było piękne.
A teraz wszystko wypunktuję:
Fabuła- 8/10 (za nieścisłości i niewyjaśnione "super moce")
Postacie- 9/10 (za prawdziwość i ludzkość, a nie wyidealizowanie)
Muzyka- 9,5/10 (jedna piosenka jest na prawdę piękna i wzruszająca)
Kreska-8,5/10 (nie było najgorzej, mi nie przeszkadzała)
Koniec- 6/10 (zgadzam się w tym przypadku z większością, preferował bym śmierć obojga, byłoby to bardziej szlachetne)
Indywidualna zaleta: Metamorfozy- 10/10
To w sumie tyle. Jeżeli się wahasz to obejrzyj. W końcu, wydaje mi się, że Woody Allen tak kiedyś powiedział, jeżeli coś się komuś podoba to znajdzie tysiące argumentów za, jeżeli zaś komuś się nie podoba, to znajdzie tysiące argumentów przeciw. Tak więc, żadna cudza recenzja nie zastąpi ci własnego zdania. Wytrwaj do końca i oceń samemu, jak odebrałeś tę serią :)
-Hiro-19 lipca 2016, 22:39:01
-Hiro-19 lipca 2016, 14:34:11
-Hiro-16 lipca 2016, 16:21:44
-Hiro-13 lipca 2016, 17:52:47